Świętych Obcowanie
The Communion of the Saints

Once again we liked Rev. Dr. Gregory S. Neal’s sermon (you can read more about him here), this time the one preached almost two weeks ago. Its topic is the Communion of the Saints. We invite you to watch and listen to it here, and below we publish the Polish translation. We add also a recording of the Eucharist which was a part of the service during which the sermon was preached.

Znów bardzo spodobało nam się kazanie ks. dra Gregory S. Neala (więcej na jego temat tutaj) wygłoszone prawie dwa tygodnie temu. Jego tematem jest Świętych Obcowanie. Zapraszamy do obejrzenia i wysłuchania go w oryginale tutaj, a poniżej zamieszczamy również jego polski przekład. Dołączamy także nagranie Eucharystii, będącej częścią nabożeństwa, na którym kazanie zostało wygłoszone.

Wówczas podeszło do Niego kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: “Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”.

Jezus im odpowiedział: “Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa “O krzaku”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. (Łk 20:27-38)

Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych;

wszyscy bowiem dla Niego żyją

Czasami ezoteryczna, mistyczna, nie dająca się wyjaśnić, przeżyta ale nie pojęta duchowa rzeczywistość wiary staje twarzą w twarz z codziennymi wydarzeniami życiowymi. To jeden z takich momentów.

Wszyscy umrzemy.

Dwie rzeczy pewne w tym życiu, to śmierć i podatki. Możemy być pewni, żepreachingban zostaniemy opodatkowani. Za pracę, inwestycje, za oddychanie i życie, a nawet za śmierć. Praca w posiadłości mojej babci przypomniała zarówno mojej matce jak i mnie, że nawet jeśli życie na tym świecie ma koniec, nawet gdy umiera ktoś bliski, jego stan posiadania, a co za tym idzie realia podatkowe, trwają. Nie wymaga się już od kogoś takiego udziału w wyborach, nie może on zasiąść już w ławie przysięgłych, nie może podejmować żadnych nowych decyzji, nie może nawet już nigdy wydawać pieniędzy, ale może być opodatkowany. W rzeczy samej, śmierć i podatki… wiążą się ze sobą i trwają, trwają, trwają.

Dzisiejsze czytanie z Ewangelii św. Łukasza przypomina nam jednak, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych. „Wszyscy bowiem dla Niego żyją”. To oznacza, że nawet jeśli ci, którzy byli członkami Bożej rodziny, zmarli, są jednak tak samo żywi jak my, którzy poruszamy się i oddychamy. To Jezusowy dowód na Zmartwychwstanie.

Saduceusze nie wierzyli w Zmartwychwstanie. Wierzyli, że kiedy umierasz idziesz do Szeolu, by spać wraz ze swoimi przodkami. Szeol nie był miejscem kary, nie był miejscem tortur, nie było to miejsce, gdzie by się trwało w nędzy i cierpieniu; to było miejsce, gdzie szło się spać i odpoczywało. Częstokroć używana fraza „Requiescat in pace” („RIP” – Niech Spoczywa w Pokoju) pochodzi od tej koncepcji, która jest, w istocie, czymś przyjemnym. Życie pozagrobowe było czasem odpoczynku i snu… Cóż za wspaniała idea! I takie było rozumienie życia pozagrobowego saduceuszy.

Faryzeusze wierzyli w Zmartwychwstanie. Wierzyli, że powrócisz w następnym życiu, że będziesz miał ciało, które zostanie wzbudzone z martwych i będziesz żył w tym ciele w życiu pozagrobowym, przyszłym życiu, Nowym Jeruzalem… Bardzo upraszczając, będziesz znowu żył. Tę koncepcję Zmartwychwstania Jezus przyjmował i głosił w odniesieniu do siebie samego i do innych. Pod tym względem był dobrym faryzeuszem: przyjmował to przeważające pojmowanie i wierzył, że nasze przyszłe życie jest realne, trwałe, i że będzie w zgodzie z naszym życiem tu na ziemi… Co za tym idzie, lepiej by nasze życie tutaj było dobre, ponieważ następne pójdzie za jego przykładem. Ta koncepcja Zmartwychwstania jest niezwykle istotna dla wielu spośród naszych przekonań w wierze chrześcijańskiej na temat życia, życia pozagrobowego oraz Świętych Obcowania.

Wyznajemy naszą wiarę w Świętych Obcowanie za każdym razem, gdy wypowiadamy Apostolskie i Nicejskie Credo. W Apostolskim Wyznaniu Wiary wyznajemy: „Wierzę w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny [Katolicki], Świętych Obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”. Zazwyczaj odczytujemy je nie zastanawiając się nad tym, co mówimy. Przyjrzyjmy się temu.

Wierzę w „Ducha Świętego”. Ok, to proste. Właściwie, to nie do końca „proste”, ale pominiemy to na dzisiaj i zachowamy na jakieś inne kazanie, kiedyś w przyszłości.

Wierzę w „Święty Kościół Powszechny [Katolicki]”. To zazwyczaj zaskakuje wielu protestantów, którzy nie są przyzwyczajeni do takiego wyznania. „Sądziłem, że jesteśmy metodystami!”; „Sądziłem, że jesteśmy protestantami!”; „Nie sądziłem, że jesteśmy katolikami!” Zgaduj dalej! To słowo, „katolicki”, pochodzi od greckiego słowa „katholikos”, oznaczającego „uniwersalny”, „cały”, „kompletny”, „bez jakichkolwiek braków”, „stanowiący całokształt”. Gdy wyznajemy, że wierzymy w święty Kościół powszechny, mówimy, że „Kościół” to nie tylko my, tutaj: ta wspólnota wierzących nie jest całością „Kościoła”; nie jest nią tylko parafia św. Szczepana Zjednoczonego Kościoła Metodystów, nie jest nią tylko Dystrykt Metro Konferencji Północnoteksańskiej ani Południowo-Centralna Jurysdykcja, ani nawet cały Zjednoczony Kościół Metodystów. Święty Kościół powszechny to nie są tylko wyznania protestanckie, ani prawosławne, ani nawet Kościół rzymskokatolicki. Święty Kościół powszechny to wszyscy chrześcijanie, wszędzie, niezależnie od denominacyjnej nazwy czy metki. Święty Kościół powszechny składa się ze wszystkich tych, którzy wyznają wiarę w Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, których serca i dusze są zjednoczone z Jezusem, którzy działają przez wiarę, żyją łaską, wyznają miłość Boga do wszystkich. Społeczność wszystkich wierzących w Jezusa Chrystusa jest świętym Kościołem powszechnym. Święty Kościół powszechny nie zna granic, murów, nazw, sekt czy frakcji, ale jest po prostu Ciałem Chrystusa.

„Świętych Obcowanie”. Co to oznacza? Z perspektywy historycznej miało to kilka różnych, aczkolwiek powiązanych, znaczeń. Upraszczając, świętych obcowanie odnosi się do dnia dzisiejszego, do każdej osoby która wyznaje Jezusa Chrystusa, każdej osoby, która idzie za wezwaniem, aby kochać Pana Boga swego z całego serca swego, duszy, myśli i sił swoich. To wiara, że wszyscy ludzie Boży, cała Boża rodzina, wszyscy Ci, którzy są wyodrębnieni aby służyć i być razem jako jedność w Chrystusie Jezusie, są częścią społeczności świętych [świętych obcowania]. W rzeczy samej, jest to integralny element wiary świętego Kościoła powszechnego. Z perspektywy historycznej oznacza to również spojrzenie wstecz na każdego, kto kiedykolwiek był częścią wspólnoty wiary i przyjęcie, że jest on, ciągle, dzisiaj, członkiem społeczności świętych: nikt nie jest pozostawiony na zewnątrz, odrzucony ani utracony przez śmierć w tym życiu. W rzeczy samej… jeśli kiedykolwiek byłeś częścią rodziny Bożej, jesteś częścią społeczności świętych, dawnej i obecnej. To znaczy, że jeśli byłeś chrześcijaninem w pierwszym wieku, dziesiątym wieku, dwudziestym wieku, albo w dwudziestym pierwszym wieku, jesteś ciągle częścią społeczności świętych. Ale to jeszcze nie koniec! To prawdziwa przeszłość… teraźniejszość… i przyszłość. Społeczność świętych uznaje, że nie chodzi tylko o tych, którzy byli częścią Bożej rodziny, ani nie tylko o tych, którzy są dzisiaj jej częścią. Chodzi również o tych, którzy się nią staną. O tych, którzy żyją dziś, którzy mają dopiero stać się członkami tej rodziny, a nawet o tych, którzy urodzą się za pięć, dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt, sto a nawet tysiąc lat. Oni również są częścią Bożej rodziny i, co za tym idzie, członkami społeczności świętych.

Zazwyczaj gdy myślimy o czasie, myślimy o wektorze czasu z przeszłością po jednej stronie, teraźniejszością w środku i przyszłością po drugiej stronie, sięgającą grota wektora. Spoglądamy w przeszłość i widzimy rzeczy, które się wydarzyły, znamy daty i wiemy kto czego dokonał oraz widzimy jak jedno wydarzenie doprowadziło do kolejnego, a to do kolejnego wydarzenia… Przyczyna i skutek. Możemy również zobaczyć gdzie jesteśmy dzisiaj, w obecnym czasie i przez porównanie ustalić jak znaleźliśmy się w tym miejscu, wychodząc od tego, co wydarzyło się w przeszłości. Możemy zatem projektować, wyobrażać sobie i marzyć o przyszłości, zastanawiając się nad tym, co się następnie wydarzy oraz spekulować, co doprowadzi do kolejnego zdarzenia, i do kolejnego, i do kolejnego; to przyszłość. Często widzimy czas jako liniowe następstwo dat i wydarzeń, jawiące się w postaci wektora, gdy spoglądamy na to z boku.

W przeciwieństwie do naszego normalnego spojrzenia na czas, istnieje jednak inny punkt widzenia, z którego możemy stwierdzić, że Bóg postrzega czas zasadniczo odmiennie: nie jako liniowe następstwo oglądane z boku, ale jakby wziąć wektor czasu, odwrócić go w taki sposób, by móc nań spojrzeć wzdłuż jego długości. W ten sposób każde wydarzenie, które miało, ma, albo będzie miało miejsce i każda osoba, która kiedykolwiek żyła, żyje, albo będzie żyła – wszystko to ma miejsce i wydarza się dokładnie w tej samej chwili, dokładnie w tym samym momencie; przyczyna i skutek stają się iluzją powodowaną znajdowaniem się na wektorze czasu. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to iluzje powstające z naszego doświadczenia bycia w czasie. Innymi słowy, wszystko co jest, co było i co będzie, ma miejsce w jednej chwili i z Bożego punktu widzenia każda osoba, która kiedykolwiek była, jest czy będzie, jest – istnieje – w wiecznym teraz.

Pewien fizyk powiedział mi, że ta idea zgadza się z istniejąca w mechanice kwantowej koncepcją nazywaną czasem kwantowym. A jednocześnie jest to również przekonanie Ojców i Matek Kościoła sięgające drugiego stulecia, które głosi, że cały czas jest pojedynczą punktową chwilą: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są niczym pojedyncze tyknięcie wiecznego zegara Bożego. Stół Pański obejmuje każdy kolejny Stół Pański, od ostatniej wieczerzy do wieczerzy godowej Baranka w wieczności. I nie tylko tutaj, nie tylko w każdym kościele metodystów, ale w każdym kościele prezbiteriańskim, luterańskim, episkopalnym, i tak, również w każdym kościele baptystycznym, chrystusowym, rzymskokatolickim, prawosławnym. Stół Pański jest zarówno uniwersalny – prawdziwie katolicki – jak i obejmujący cały czas i całą przestrzeń. Gdy zatem spotykamy się przy tym Stole, spotykamy wszystkich chrześcijan, gdziekolwiek i kiedykolwiek, zgromadzonych przy Stole z i w Chrystusie Jezusie.

To wyznanie wiary – wiary w Świętych Obcowanie, które mówi, że jesteśmy ze sobą związani, dzisiaj, ze wszystkimi chrześcijanami gdziekolwiek, przez cały czas i całą przestrzeń – to potwierdzenie katolickości i Świętych Obcowania przypomina nam, że nie jesteśmy sami w tej podróży, nie jesteśmy sami w tym, z czym się mierzymy, nie jesteśmy sami w bólach tego życia, nie jesteśmy sami, gdy spotykamy się z nieznanym, nie jesteśmy sami… mierzymy się z tym razem, podtrzymując się nawzajem; święci dnia dzisiejszego i wczorajszego i jutrzejszego łącza się z nami w modlitwie i dziękczynieniu oraz w posiłku przy Stole i w służbie na rzecz wszystkich.

Tak więc nawet w naszych najcięższych chwilach, gdy zadajemy sobie pytanie gdzie są nasi bliscy i modlimy się za nich, możemy wiedzieć, że w Chrystusie nie jesteśmy od nich daleko. Że śmierć nie oddziela nas od miłości Bożej i od miłości naszych współbraci, i że wszyscy jesteśmy, w jednej i tej samej chwili, tylko o jedno tyknięcie zegara oddaleni od Bożej wieczności.

Wierzę w Ducha Świętego, który umożliwia bycie częścią jednego Kościoła powszechnego i społeczności świętych ze względu na odpuszczenie grzechów, które otrzymujemy w Jezusie Chrystusie. W rzeczy samej, ze względu na odpuszczenie grzechów nie musimy obawiać się Boga i możemy spoglądać w przyszłość ku zmartwychwstaniu, które Bóg ma dla nas, wieczności w społeczności świętych, która jest nam obiecana, i ku życiu wiecznemu.

Dziękujcie i wysławiajcie Boga, gdy podchodzicie do tego Stołu, aby spożywać z każdym chrześcijaninem, który to kiedykolwiek czynił, z każdym chrześcijaninem, który czyni to dziś, z każdym dzieckiem Bożym, które kiedykolwiek zbliży się do Stołu począwszy od dnia dzisiejszego aż po ucztę godową Baranka w wieczności. Dziękujcie i wysławiajcie Boga, że powołał nas wszystkich do Bożej rodziny, do społeczności świętych.

W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen!

This entry was posted in English entries, Wpisy po polsku and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply