Matka Duch Święty albo o boskim mleku

Spoczywałem na Duchu Pana, a Ona wznosiła mnie do Nieba;
I postawiła mnie na własnych nogach w wysokim przybytku Pana, przed Jego doskonałością i chwałą, gdzie trwałem w wysławianiu Go, układając Jego Ody.
Duch zaniosła mnie przed oblicze Pana, i ponieważ byłem Synem Człowieczym, nazwano mnie Światłem, Synem Bożym;
Ponieważ zostałem wyniesiony ponad [wszystkich] wyniesionych i uczyniony najwspanialszym wśród wspaniałych.
Bowiem wedle wspaniałości Najwyższego Ona mnie uczyniła; i wedle swojej nowości On mnie odnowił.
I namaścił mnie swoją doskonałością; i stałem się jednym z tych, którzy są blisko Niego.
I moje usta otwarły się niczym obłok rosy, a moje serce wytrysło jak źródło sprawiedliwości.
I moje nadejście było w pokoju, i ustanowiono mnie w Duchu Opatrzności.
Alleluja.

Powyższy tekst to 36 Oda Salomona, pochodząca ze zbioru uważanego za wspaniałe dzieło o mistycznej głębi, boskim wejrzeniu i duchowej iluminacji. Te poematy, podobnie jak Zwoje Morza Martwego, należą do najwspanialszych duchowych i literackich odkryć XX w. Twórcą hymnów był anonimowy poeta, a różni badacze datowali ich powstanie na któreś z trzech pierwszych stuleci. Nieznaczna większość umiejscawia je w II w., ale również pierwsze (Charlesworth) i trzecie stulecie (Drijvers) są wciąż brane pod uwagę. W odniesieniu do ich języka oryginalnego i pochodzenia mamy do czynienia z trzema sugestiami, które są nadal podtrzymywane przez naukowców. Według nich Ody powstały w greckiej, syryjskiej albo dwujęzycznej, grecko-syryjskiej, społeczności o chrześcijańskim charakterze. Najwcześniejsze ocalałe rękopisy datuje się na mniej-więcej koniec III i początek IV stulecia, gdy cytował je Ojciec Kościoła Laktancjusz, zaś o pięciu kompletnych odach wspomina Pistis Sophia. W sensie technicznym są to utwory anonimowe, ale w wielu starożytnych rękopisach można je znaleźć razem z podobnymi Psalmami Salomona, przez co zaczęto przypisywać je temu samemu autorowi. Specjaliści klasyfikują je jako pseudoepigrafy, tj. dzieła fałszywie przypisane do postaci i czasów biblijnych. Ponieważ jednak słowo Szalom albo Sz’lom po hebrajsku i syryjsku oznacza pokój bądź wytchnienie, tytuł możnaby przetłumaczyć jako Ody Jego Pokoju (albo Wytchnienia). Ten tytuł szczególnie dobrze do nich pasuje, ponieważ motyw wytchnienia w nich przeważa.

Niektórzy uważają, że Ody wyrażają gnostycki, nieortodoksyjny punkt widzenia, a inni zacięcie bronią ich prawowierności. Zaprezentowano wiele argumentów na poparcie obydwu tez i pozostaje to przedmiotem debaty. Jednakże w cokolwiek dokładnie wierzyła wspólnota, w której powstały, zajmują się one rzeczami ważnymi dla nas wszystkich: Wcieleniem, zjednoczeniem z Chrystusem, przebóstwiającym i oczyszczającym dziełem Jego Ducha (Theosis), i czynią to w mistyczny, ezoteryczny sposób, dostarczając nam wspaniałego źródła inspiracji i refleksji, szczególnie w czasie Zielonych Świąt. Moim zdaniem ich spojrzenie różni się w sposób znaczący od tego, co kojarzymy z wizją gnostycką, nawet jeżeli poznanie (gnosis) jest wielokrotne wspominane w tekście w funkcji środka albo znaku zbawienia. Faktem jest jednak, że Ody nie zawierają wezwania do odrzucenia rzeczywistości, lecz raczej do transformowania jej, przyjęcia transformującego ją Ducha i zaufania Mu/Jej. Nie ma w nich również śladu „złego Demiurga”; wręcz przeciwnie, Oda 22 ukazuje historię człowieczego upadku i zbawienia jako proces zaplanowany przez Boga dla wyniesienia człowieka na wyższy poziom bytu i wspólnoty z Nim:

Bez nagany była Twoja droga i Twoje oblicze; przywiodłeś swój świat do zepsucia, ażeby wszystko mogło zostać wyjaśnione i odnowione.

Ody skupiają się na związku Boga z Jego stworzeniem w procesie odkupienia i transformacji, a to, co w najbardziej znany sposób wyraził św. Atanazy, mianowicie że Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się bogiem, jest jednym z ich najważniejszych tematów. W Odzie 7 znajdujemy dosłowne potwierdzenie deklaracji Atanazego, która stanowi jedną z podstaw teologii Wschodu:

On stał się jak ja, abym mógł Go przyjąć; w swej postaci był uważany za takiego jak ja, abym mógł się weń przyodziać.

Przebóstwienie osiągane za sprawą Ducha Świętego, którego Bóg posłał, aby nas przemienić, jest istotnym tematem w tych hymnach. Jak czytamy w Odzie 11:

Moje serce przycięto i zakwitło ono kwiatem, a wtedy łaska wytrysnęła w nim i wydało owoce dla Pana. Bowiem Najwyższy obrzezał mnie swym Duchem Świętym, a następnie odsłonił moje najgłębsze jestestwo ku sobie i napełnił mnie swoją miłością.

Jedna z ód przyrównuje człowieka do instrumentu, na którym gra Duch Święty:

Niczym wiatr prześlizguje się po harfie a struny przemawiają, tak Duch Pana przemawia przez moje członki a ja przemawiam przez Jego miłość. Bowiem On niszczy wszystko, co obce, i wszystko jest z Pana. Tak bowiem było od początku i będzie aż do końca. (Oda 6)

Inna ukazuje Ducha jako instrument używany przez człowieka aby wysławiać Boga:

I otwórz przede mną harfę swojego Ducha Świętego, tak abym każdą nutą mógł Cię chwalić, o Panie. (Oda 14)

O Bogu mówi się jako o naszym usprawiedliwieniu i ratunku, źródle, które daje nam wodę wytchnienia i życia:

Nabierzcie dla siebie wody z żywego źródła Pana, bowiem zostało dla was otwarte. I przyjdźcie wszyscy spragnieni i napijcie się, i spocznijcie u źródła Pańskiego. Jest ono bowiem przyjemne i perliste, i daje wytchnienie duszy. (Oda 30); I zostałem usprawiedliwiony przez Jego dobroć, a Jego wytchnienie na wieki wieków. (Oda 25)

Nie tylko w Odzie 36, którą zamieściliśmy na początku postu, ale również w wielu innych fragmentach pojawia się obraz, o którym pisaliśmy na blogu przy wielu okazjach, tj. obraz Boga jako matki, karmiącej i troszczącej się o swoje stworzenie. Oto kilka interesujących przykładów:

Dano mi puchar mleka i wypiłem je w słodyczy dobroci Pana. Syn jest pucharem, a mleko pochodzi od Ojca, zaś Duch Święty jest tą, która wzięła je od Niego, bowiem Jego piersi były pełne. (…) Duch Święty otworzyła swoje piersi i zmieszała mleko z obydwu piersi Ojca. (…) Łono Dziewicy przyjęło je i Ona poczęła i urodziła. (…) Wydała Go niczym silny mąż pełen pożądania i porodziła wedle objawienia, i zyskała wedle Wielkiej Mocy (Oda 19)
I noszono mnie niczym matka nosi dziecię; i dał mi mleka, rosy Pańskiej. (Oda 35)
Ukształtowałem ich członki i moje własne piersi przygotowałem dla nich, aby mogli pić moje święte mleko i żyć dzięki niemu. (Oda 8 )

Można wyprowadzić stąd interesującą wizję w nawiązaniu do tego, co czasami mówimy o Theotokos, mianowicie że w Niej Bóg zrealizował swoje marzenie (patrz jeden z naszych poprzednich postów) o pełnym, uświęconym człowieczeństwie. Ona bowiem przyjęła Go i stała się Jego mieszkaniem. Matka Boża była sama karmiona mlekiem miłości, które otrzymała od Ojca przez Ducha Świętego, i poczęła Chrystusa. Każdy człowiek jest, podobnie, wezwany, aby je pić przez Ducha Świętego, który przynosi ze sobą transformację.

W Odzie 19 możemy zaobserwować fascynującą zmianę perspektywy: Ojciec, którego ortodoksyjna teologia opisuje zazwyczaj akcentując Jego męskość, Jego siłę, moc Jego gniewu, etc., nie odgrywa tutaj typowo męskiej roli. Wręcz przeciwnie, to On daje pokarm z siebie samego, zaś Matka Boża jest niczym „silny mąż”, działający z pożądaniem. Role żeńska i męska są przemieszane: z jednej strony wzywa się nas, abyśmy byli brzemienni z Bożej inspiracji, a z drugiej to On troszczy się o nas i karmi nas jak Matka.

To wszystko, tak jak rozumiem przesłanie Ód, umożliwia wskazanie na zawarte w nich kluczowe słowa i zagadnienia. Będzie to z pewnością intymna relacja z Bogiem, który, gdy uczestniczymy w Nim za pośrednictwem Ducha Świętego, daje nam wytchnienie i oczyszcza nas z grzechu, choroby i śmierci: przez swoje mleko dobroci i wodę nieporównywalnie słodszą od miodu.

Tutaj i tutaj możecie znaleźć pełen zestaw Ód, jak również dalsze informacje o ich pochodzeniu i historii.

This entry was posted in Wpisy po polsku and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply