Święty i życiodajny Krzyż

Wszechmogący Boże, którego Syn, nasz Zbawiciel Jezus Chrystus, został wysoko wyniesiony na krzyż, aby pociągnął ku sobie cały świat, łaskawie spraw, abyśmy, którzy znajdujemy chwałę w tajemnicy naszego odkupienia, otrzymali łaskę, aby wziąć na siebie nasz krzyż i pójść za Nim, który żyje i króluje z Tobą i Duchem Świętym, jeden Bóg, w wiekuistej chwale. Amen.

Modlitwa Dnia według Anglikańskiego Modlitewnika Powszechnego

Dziś (13 września) przypada święto Podwyższenia Świętego Krzyża. Według legend, „Prawdziwy Krzyż” odkryła w 326 r. św. Helena, matka cesarza rzymskiego Konstantyna Wielkiego, w czasie pielgrzymki do Jerozolimy. Gdy krzyż zidentyfikowano za pomocą cudu, został on przy akompaniamencie śpiewu “Kyrie Eleison” podniesiony, aby wszyscy mogli go zobaczyć. Tę praktykę kontynuują wciąż w czasie obchodów tego święta chrześcijanie z Kościołów Wschodnich. Na miejscu znaleziska z polecenia Heleny i Konstantyna zbudowano Bazylikę Grobu Świętego. Daty święta wyznaczono na pamiątkę poświęcenia Bazyliki w 335 r. Była to dwudniowa uroczystość. Chociaż właściwe poświęcenie miało miejsce 13 września, krzyż wystawiono dzień później, aby ludzie mogli do niego podejść i modlić się przed nim.

Inna legenda opowiada, że w 614 r. fragment krzyża zabrali z Kościoła Persowie jako trofeum wojenne po splądrowaniu Jerozolimy, aż został odzyskany przez cesarza bizantyńskiego w 628 r. Pierwotnie zabrany do Konstantynopola, „Prawdziwy Krzyż” powrócił do Bazyliki w rok później.

Prawosławny teolog, o. Thomas Hopko, pisze:

Święto Podwyższenia Świętego Krzyża stało się jakby świętem narodowym Wschodniego Cesarstwa Chrześcijańskiego, podobnym do 4 lipca w Stanach Zjednoczonych.

A jakie znaczenie może ono mieć dzisiaj dla nas? Według o. Thomasa:

Święto Podwyższenia Świętego Krzyża, pomimo jego w oczywisty sposób “politycznego” pochodzenia, zajmuje w dzisiejszym Kościele miejsce o wielkim znaczeniu. Pozostaje z nami jako dzień postu i modlitwy, dzień, w którym przypominamy, że Krzyż jest jedynym znakiem wartym naszego całkowitego oddania, i że nasze zbawienie przychodzi nie przez „zwycięstwa” ziemskiego pokroju, ale przez to jedyne prawdziwe i trwałe zwycięstwo jakim jest ukrzyżowanie Chrystusa i nasze współ-ukrzyżowanie z Nim.

Źródło

Często można się spotkać z zarzutem, że wszechobecność krzyża w symbolice chrześcijańskiej wskazuje na jej masochistyczny charakter, na tendencje do gloryfikowania cierpienia. Nie da się zaprzeczyć, że takie tendencje w chrześcijaństwie istniały i istnieją nadal. Można jednak spojrzeć na krzyż i na znaczenie dzisiejszego święta w inny sposób. Każdy z nas ma naturalną skłonność nie tylko do tego, by cierpienia unikać, ale często również by odwracać od niego wzrok, nie dostrzegać go. Krzyż, jeśli tylko zdajemy sobie sprawę z jego znaczenia, jeśli go zanadto nie „udomowiliśmy”, nie pozbawiliśmy wymiaru skandalu, który miał od samego początku i powinien zachować na zawsze, uniemożliwia nam to. Niejako zmusza nas do „spojrzenia w oczy życiu”, w tym również tym jego aspektom, których najchętniej byśmy nie dostrzegali. Byłoby dobrze, gdyby dzisiejsze święto stało się świętem realizmu, powracającym protestem przeciwko wszelkim formom eskapistycznej religijności. Być może nie od rzeczy byłoby dołączyć do czytań na dzisiejszy dzień słynny cytat z Karola Marksa: „religia jest opium ludu”, i poważnie zastanowić się na tym, co zrobić, aby tak nie było.

This entry was posted in Wpisy po polsku and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply