Chwalmy Boga z powodu zła

W tygodniu, który rozpoczął się rocznicą tragicznych wydarzeń z 11 września 2001 r., temat zła, jego roli w świecie, w naszym życiu, narzuca się nieomal sam z siebie, również w kontekście tego, co wczoraj pisaliśmy o krzyżu, który „zmusza nas do spojrzenia w oczy życiu” i uniemożliwia przyjęcie postawy eskapistycznej. Dziś sięgamy po fragment pism Kaja Munka (1898-1944). Był on duńskim dramaturgiem i pastorem luterańskim, znanym z zaangażowania w życie kulturalne, przede wszystkim jednak ze względu na męczeńską śmierć w czasie II Wojny Światowej. Kościół luterański obchodzi jego pamiątkę liturgiczną 14 sierpnia, wraz z o. Maksymilianem Kolbe.

Szczerze mówiąc zastanawialiśmy się nad tym, czy umieścić poniższy fragment na naszym blogu. Wezwanie Munka do wysławiania Boga z powodu zła samo w sobie nie jest czymś bez precedensu w tradycji chrześcijańskiej. Wręcz przeciwnie, świetnie wpisuje się w tę tradycję. Nasze mieszane uczucia nie wynikają też właściwie z treści jego wypowiedzi, lecz raczej wiążą się z pytaniem o to, jak może ją odebrać człowiek rzeczywiście doświadczony przez zło, zmagający się z nim, cierpiący z jego powodu. Czy nie potraktuje ich jako typowego przykładu kaznodziejskiego pustosłowia? A jednak byłoby szczególnie niesprawiedliwe określić je w ten sposób. Kaj Munk wypowiedział te słowa prawdopodobnie w jednym z kazań wygłoszonych w czasie wojny. Był już wtedy znany jako kaznodzieja nieposłuszny zarządzeniom władz okupacyjnych, skłonny podporządkować się jedynie, jak sam to określił, „cenzurze Ducha Świętego”. To, co głosił, głosił ze świadomością niebezpieczeństwa, które mu groziło. Również te rozważania o złu nie są więc spekulacjami teoretyka, ale świadectwem kogoś, kto tego zła doświadcza, świadectwem przypieczętowanym ostatecznie męczeńską śmiercią z rąk agentów gestapo. I to właśnie powoduje, że gotowi jesteśmy wsłuchać się w treść tego świadectwa.

Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.

Mt 18;7

Także w życiu, w życiu świata, spotykam Boga. Wszystko, co jest tam prawdziwe, i co sprawia, że głęboko i swobodnie oddycham i  że szeroko otwieram oczy, jest z Niego. Och, ten świat, który nazywamy naszym, jest sam w sobie już bogaty, ale najbogatszy jest, ponieważ jest Jego światem. Nie przemawiałby on do mojego serca, gdyby za nim nie znajdowało się inne bijące serce. Ale, guz nowotworowy, wybuchająca bomba i kłamstwa dobiegające z głośnika, czy one też składają świadectwo o Bogu? I jak godzimy to wszystko ze światem, który miałby być stworzony przez Boga wszechmogącego? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. I pytając zwracam się do Niego, od którego pochodzi wszystko, co wiem. „Co powiesz, Panie Jezu, o złu?”. I Chrystus odpowiada mi: „Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie!”. Istnieje pewien rodzaj zła, bez którego świat byłby biedny i pusty. Ponieważ gdy ludzka wola w najwyższym napięciu broni się przed złem i je zwycięża, wówczas w tej woli wyczuwa się Boga. Również wtedy, gdy tę walkę przegrywa i tylko jeszcze przez odpuszczenie grzechów może zwyciężyć. Zło może oczyszczać ludzi, może wzmacniać ich siły. Chwalmy Boga z powodu zła, bo bez złego bylibyśmy niewiele więcej warci aniżeli stado kaczuszek w stawie.

Źródło: Kaj Munk, “Eerbied voor U. Teksten voor elke dag”, Baarn 2001, str. 136.

Na tej stronie znaleźliśmy jeszcze, oprócz ciekawego tekstu poświęconego Munkowi, modlitwę jego autorstwa, która wydaje nam się dobrym uzupełnieniem powyższych refleksji.

O Duchu Święty, otrzyj łzy z moich oczu, abym mógł ujrzeć Zbawiciela, ujrzeć go tak wyraźnie, by móc mówić o Nim do moich ludzi w tych fatalnych czasach. Czyń swe wielkie dzieło w naszych sercach w tej upadłej epoce, ażeby Jezus mógł być dla nas światłem. Wtedy nic nas nie przemoże, a nasze oczy będą błogosławione. Ze źródłem radości wytryskującym z serca, każdy w Kościele i ci z naszych ludzi, który mają oczy do patrzenia, będą uczyć się od łagodnego i szlachetnego Jezusa, kiedy mówić nie, a kiedy tak, i jak powinniśmy wieść nasze życie i wypełniać nasze dzieło, aby mogło ono pomóc naszemu bliźniemu i naszemu krajowi. Amen.

Źródło

This entry was posted in Wpisy po polsku and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply