Przemyślenia na pamiątkę święceń
pierwszej kobiety we Wspólnocie Anglikańskiej

24. stycznia Kościół episkopalny upamiętnia Florence Li Tim-Oi, pierwszą kobietę ordynowaną na kapłana we Wspólnocie Anglikańskiej. Dotychczas nie poświęciliśmy ks. Florence żadnego tekstu na naszym blogu. Dziś naprawiamy to zaniedbanie, ale chcielibyśmy rozpocząć od przypomnienia fragmentu tekstu nie mającego nic wspólnego ze święceniami, które miały miejsce 25 stycznia 1944 r. w diecezji Hongkongu, chociaż odnosi się on do święceń kobiet; co więcej, do pierwszych święceń kobiet w Kościele tradycji katolickiej, o których pisaliśmy już wcześniej. 21 lutego 1929 r. zwierzchnik Kościoła Mariawitów, arcybiskup M. Michał Kowalski, wystosował list pasterski z zapowiedzią wyświęcenia w Wielki Czwartek tego roku 12 kobiet. Czytamy w nim:

Na fotogrfii Li Tim-Oi, jej matka, biskup Mok, jej ojciec, archidiakon Lee Kow Yan po jej święceniach na diakona przez biskupa Halla w katedrze św. Jana we Wniebowstąpienie Pańskie 22 maja 1941

Jakaż tedy może być pomyślana przeszkoda, żeby rodzaj niewieści nie mógł otrzymać teraz Ducha Świętego do sprawowania tej wysokiej godności kapłańskiej w Kościele? Żadna, oprócz chyba tej, że nie znany jest Tradycyi Kościelnej taki zwyczaj, ażeby święcono niewiasty na Kapłanów, chociaż je święcono na Dyakonów.

Ale brak tradycyi nie może być przeszkodą do wprowadzenia w życie kościelne tego, co się nie sprzeciwia ani zasadom wiary, ani moralności chrześcijańskiej. Wszystko bowiem może być do Kościoła Chrystusowego za sprawą i Wolą Ducha Świętego wprowadzone, co jest dobre, byleby tylko ta rzecz nowo wprowadzona przyczynić mogła Bogu chwały, a duszom zbawiennego pożytku. – Dlatego i w Apokalipsie Chrystus Pan, zapowiadając rzeczy nowe w Swym Kościele, mówi: „Oto nowe czynię wszystkie rzeczy”.

Gdy czytamy te słowa ponownie właśnie dzisiaj, przychodzi nam na myśl, że arcybiskup Michał, zresztą nie bez powodu uważany za postać kontrowersyjną, w tym wypadku “strzela w dziesiątkę”. Mamy wrażenie, że właściwie żaden “obrońca Tradycji” nie odpowiedział w zadowalający sposób na to właśnie pytanie: dlaczego tak często uniemożliwiamy Duchowi Świętemu urzeczywistnienie tego, co zostało zapowiedziane przez Jezusa Chrystusa, uczynienie wszystkiego nowym?

Powróćmy jednak do ks. Florence Li Tim-Oi. Urodziła się 5 maja 1907 r. w Hongkongu. Jej chińskie imię oznacza “Ukochaną Córkę”. Nadając je, jej ojciec chciał podkreślić, że kochał ją nie mniej aniżeli gdyby urodziła się chłopcem. Jako studentka przyjęła chrzest i wybrała imię Florence na cześć Florence Nightingale (1820-1910), reformatorki społecznej i twórczyni nowoczesnego pielęgniarstwa, niestrudzenie głoszącej, że “Ludzkość musi stworzyć Człowieczeństwo, podążając śladami Jezusa, obrazu prawdziwego człowieczeństwa”. Powołanie do służby w Kościele odczuła będąc na święceniach diakonatu w 1931 r. Po czteroletnich studiach teologicznych służyła najpierw jako osoba świecka w Kawoon i Makao a następnie sama również została ordynowana na diakonkę w 1941 r. i wysłana do pracy w parafii anglikańskiej, znajdującej się w portugalskiej kolonii Makao. Gdy kilka miesięcy później Hongkong wpadł w ręce Japończyków, uniemożliwiło to kapłanom przyjazdy do Makao  w celu przewodniczenia Eucharystii. Pomimo tego, Florence kontynuowała swoją służbę, zaś biskup Hongkongu Ronald Hall stwierdził w 1944 r., że “dzieło Boże będzie przynosiło lepsze rezultaty, jeżeli Florence uzyska odpowiadający charakterowi jej posługiwania tytuł kapłana”. Po zakończeniu II Wojny Światowej, wieść o jej święceniach wzbudziła wiele kontrowersji, wskutek czego ks. Florence dobrowolnie zrezygnowała ze swojej kapłańskiej “licencji” do momentu, gdy Wspólnota Anglikańska wypracuje wspólne stanowisko w kwestii ordynacji kobiet, aczkolwiek nie zrezygnowała z samych święceń i kontynuowała pracę w Kościele aż do zamknięcia wszystkich kościołów w ramach Rewolucji Kulturalnej, która trwała w Chinach od 1958 do 1979 r. (jej decyzja o niesprawowaniu funkcji kapłańskich również przywodzi na myśl decyzję Starokatolickiego Kościoła Mariawitów, który nigdy nie unieważnił świeceń udzielanych wcześniej kobietom, aczkolwiek zaprzestały one pełnienia posługi kapłańskiej w parafiach, posługując najprawdopodobniej nadal w Zgromadzeniu Sióstr Mariawitek w oczekiwaniu na aprobatę swych święceń przez Unię Utrechcką; obecnie większość Kościołów Unii sama również święci kobiety, a mariawici, paradoksalnie, wciąż nie powrócili do praktyki, której są pionierami). W tym czasie ks. Florence Li Tim-Oi zmuszono ją do pracy w polu i w fabryce, i karano za działalność kontrrewolucyjną. Po rewolucji powróciła do sprawowania funkcji kapłańskich w Kościele w Chinach i ponownie uzyskała “licencję” w Kanadzie, dokąd wyemigrowała. Zmarła 26 lutego 1992 w Toronto i jest tam pochowana.

Dzisiejsze święto skłania jednak nie tylko do refleksji nad kawałkiem historii Kościoła, ale również nad sytuacją, w której znajduje się on obecnie. W poruszający sposób pisze o tym Mark Harris na swoim blogu. Poniżej kilka cytatów stamtąd:

Warto zauważyć, ze biskup Hall nie miał możliwości zasięgnięcia opinii żadnego z “Instrumentów Jedności” [instrumentami jedności światowej Wspólnoty Anglikańskiej są m.in. Arcybiskup Canterbury, Anglikańska Rada Konsultacyjna oraz Konferencja Biskupów w Lambeth, przyp. DSTP] zanim podjął swoją decyzję i w istocie spotkał się później z ogólnym potępieniem. Po wojnie, pomimo dezaprobaty i nacisków ze strony Konferencji Lambeth, która odbyła się w 1948 i dwóch kolejnych arcybiskupów Canterbury, nie zażądał jednak od Tim-Oi wyrzeczenia się udzielonych jej święceń.

(…)

Powinniśmy obchodzić jej pamiątkę jako kobiety, której powołanie i posługiwanie były negowane przez Wspólnotę, wyszydzane przez jej rząd, i która do czasu pierwszej fali święceń kobiet, gdy udzielono jej licencji w Kanadzie, nie była uznawana jako kapłan przez pozostałą część Wspólnoty.

(…)

Prawdziwa lekcja wypływająca z historii święceń kobiet brzmi, że gdy jedność i wspólnota stają się najważniejszym priorytetem dla Kościoła, skutkuje to ciągłym odkładaniem decyzji i nierównym traktowaniem tych, których sprawa najbardziej dotyczy

Trudno się tutaj nie zgodzić z Markiem Harrisem. Dla tych, którzy, jak my, widzą w sobie przedstawicieli szeroko rozumianego zreformowanego katolicyzmu, jedność Kościoła jest rzeczą niezwykle ważną, i oczywiście powinniśmy być świadomi, że czasem wymaga ona kompromisów, również w odniesieniu do spraw, o których jesteśmy głęboko i gorąco przekonani. Z tego powodu odnosimy się ze zrozumieniem do tych, którzy, jak zmarły przed kilkoma dniami nasz przyjaciel Opat Klaus Schlapps OPR, uważają że decyzja o święceniu kobiet może zostać podjęta jedynie przez Kościół powszechny. Z drugiej strony nie powinniśmy też zapominać o tym, na co w marcu ubiegłego roku zwrócił uwagę prof. Daniel Joslyn-Siemiatkoski w swoim wprowadzeniu wygłoszonym na konferencji Przybliżamy Kościół Episkopalny w Krakowie:

… istotne jest, aby dostrzec jak anglikanie zachowywali swoją odrębną tożsamość, jednocześnie uznając to, co łączy ich z innymi chrześcijanami. Ta elastyczność jest wyrazem reformowanego katolicyzmu adoptowanego do kontekstu lokalnego.

I właśnie ten kontekst lokalny nakłania niekiedy do podejmowania decyzji pomimo świadomości, że Kościoły funkcjonujące w innych kontekstach nie zgodzą się z nimi. W przeciwnym razie, to znaczy gdy zabraknie mu odwagi potrzebnej do podejmowania takich decyzji i ponoszenia ich konsekwencji, Kościół lokalny nie będzie bowiem w stanie wypełnić swej misji prorockiej w miejscu, w którym został do jej wypełniania powołany. Mając to w pamięci, odmówmy wspólnie modlitwę przypadającą na dzisiejsze święto.

Łaskawy Boże, dziękujemy Ci za powołanie Florence Li Tim-Oi, umiłowanej córki, do bycia pierwszą kobietą sprawującą urząd kapłański w naszej Wspólnocie. Natchnij nas łaską swojego Ducha, abyśmy naśladowali ją, służąc Twojemu ludowi z cierpliwością i radością przez wszystkie dni naszego życia i w każdych okolicznościach składali świadectwo o naszym Zbawicielu Jezusie Chrystusie, który żyje i króluje z Tobą i Duchem Świętym, jeden Bóg, na wieki wieków. Amen.

This entry was posted in English entries and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply