Zarys wiary

Nasz post wprowadzający do tej serii można znaleźć tutaj.

Ks. dr Richard T. Nolan

Sekcja 1.: Natura Ludzka

Wielu ludzi zadaje różnorodne pytania dotyczące wierzeń Kościoła Chrześcijańskiego. Być może przygotowują się do chrztu, bierzmowania, bądź są po prostu ciekawi niektórych elementów jego religijnego nauczania.

Mam nadzieję, że ten materiał umożliwi czytelnikom osiągnięcie podstawowego zrozumienia chrześcijaństwa, wyrażonego w „Zarysie wiary” Modlitewnika Powszechnego, rozpoczynającego się na str. 845 i umieszczonego w podsumowaniu każdej sekcji.

Ludzka natura

Przez wiele lat uczono chrześcijan, i wielu uczy się nadal, wiary, że od momentu, kiedy dziecko opuszcza łono matki ma naturalną, wrodzoną tendencję do grzeszności, to znaczy do bycia skoncentrowanym na sobie samym, nie kochającym i bałwochwalczym. Niekiedy nazywa się to „grzechem pierworodnym”.

Dzisiaj, podczas gdy wielu chrześcijan ciągle trwa przy tym czy jakimś innym rozumieniu grzechu pierworodnego, inni maja bardziej pozytywną wizję natury ludzkiej. Jako alternatywę dla grzechu pierworodnego, „Zarys” zawarty w Modlitewniku proponuje koncepcję, że istoty ludzkie rodzą się „na obraz Boży”. Urodzone jako zasadniczo dobre, istoty ludzkie posiadają wewnętrzne zdolności do kochania, tworzenia, dokonywania wielu rodzajów wyborów oraz życia w harmonii z Bogiem i naturą. Niektórzy powiedzieliby następnie, że potrzebna jest łaska Boża (duchowa pomoc), by żyć tymi zdolnościami w tym bałwochwalczym świecie, który ciągle krępuje swoich ludzkich mieszkańców.

Gdy chrześcijanie opowiadają się za „stworzeniem na obraz Boży”, nie sugerują, że ludzie są dokładnie tacy sami jak Bóg! Nie twierdzą, że Bóg ma śmiertelne ciało, jest mężczyzna lub kobietą, bądź dotyczą Go inne ludzkie ograniczenia! Przeciwnie, chrześcijanie głoszą zasadniczą dobroć człowieka oraz, że jest on zdolny do działania osobowo, a nie jako bezrozumny, pozbawiony serca robot.

Jednak już od najwcześniejszych czasów ludzie sprzeniewierzali się swoim wrodzonym zdolnościom. Nie udało nam się kochać niszcząc, będąc bezmyślnymi, nadużywając naturę i nadając zły kierunek naszym dobrym energiom fizycznym i psychicznym. Ta realna ocena zawarta jest w bardzo pięknej opowieści o Adamie i Ewie..

(Gdy będziemy później omawiać Biblię, powiemy więcej o tym rodzaju opowieści; sądzę jednak, że powinniście wiedzieć już teraz, iż wiele, być może większość, Kościołów chrześcijańskich zdaje sobie sprawę, że w Biblii znajdują się wszystkie rodzaje literackie, a pośród nich podania ludowe. Można być chrześcijaninem i uważać całą opowieść o stworzeniu w Księdze Rodzaju za piękny mit, zawierający podstawowe prawdy, ale nie nadający się do dosłownej interpretacji).

Opowieść o Adamie i Ewie mówi nam po części, że mimo iż stworzono ich dobrymi, ludzie od swego zarania nadużywali swoich otrzymanych od Boga zdolności i nie udało im się kochać jak nauczał Bóg; zbuntowali się przeciwko swemu Stwórcy! To cudowna opowieść, poprzez którą możemy zbliżyć się do zrozumienia wrodzonej ludzkiej dobroci, mimo której ludzie pojedynczo i jako ludzkość dokonywali i dokonują wyborów nie pochodzących z miłości; czyniąc tak, wspólnota ludzka nie dostępuje pełnego rozkwitu miłości, którego chciał Bóg.

Czy istnieje jakakolwiek nadzieja dla ludzkości? Tak, twierdzi chrześcijaństwo, z mocą pochodzącą od Boga i siebie nawzajem, ludzie mogą żyć w harmonii z Jego zamiarami i celami dla ludzkości. Gdyby cała rasa ludzka sercem i umysłem zaakceptowała Boże cele dla ludzkości, relacji międzyludzkich, sama jakość ludzkiego życia uległaby przemianie.

Kiedy można odkryć cele i zamiary Stwórcy? Chrześcijanie wierzą, że Stwórca wszechświata oznajmił swoją Boską wolę dla ludzi poprzez naturę i wydarzenia historyczne, zwłaszcza zaś poprzez koleje życia hebrajskich proroków i Jezusa. Bez takiego oznajmienia, pośredniego czy bezpośredniego, ludzkości pozostałoby tylko miotać się w odniesieniu do sensu i wagi ludzkiego życia.

Co rozumie się przez „oznajmił swoją wolę w naturze?” Coraz więcej psychologów mówi o ludzkiej potrzebie, wbudowanej potrzebie, kochania i bycia kochanym. Te obserwacje psychologiczne, odrębne od biblijnych i teologicznych twierdzeń, są zgodne z chrześcijaństwem. To tak jakby ludzkość otrzymywała pośrednie przesłanie od Stwórcy, gdy wnioskuje z obserwacji natury, że wszyscy są stworzeni by kochać i być kochanymi!

Jak dowiadujemy się o Bożych celach i zamiarach, to znaczy o Jego Woli, poprzez wydarzenia historyczne? Musimy przyznać, że każde wydarzenie może być interpretowane na więcej niż jeden sposób; dotyczy to wypadku samochodowego, wojny czy jakiejkolwiek innej sytuacji. Można postrzegać wszystkie wydarzenia historyczne bez żadnego odniesienia do Boga. Nie można jednak dostrzegać wydarzeń ani relacjonować ich bez żadnego punktu widzenia, perspektywy lub kontekstu!

Jednym z uprawionych sposobów postrzegania i rozumienia niektórych wydarzeń historycznych jest dostrzeganie w nich przesłania czegoś więcej o Bożej woli. Na przykład, gdy czytamy proroków hebrajskich, kiedy czytamy o Jezusie oraz jakości Jego życia i nauczania, o historycznych postaciach, przez których, jak wierzą chrześcijanie, ludzkość otrzymuje bardziej przejrzystą wizję tego, czego chce dla nas wszystkich Stwórca. Ich wiedza i przykłady dostarczają nam wskazówek (nie szczegółowych planów czy programów komputerowych) na temat tego, o co chodzi w życiu. Te wydarzenia nazywa się „objawieniami” lub przesłaniem od Boga.

Niektórzy ludzie, nie uznający tych objawień, dochodzą do innych wniosków na temat życia. Jedną z takich interpretacji jest pogląd, że nie ma ono sensu; jest absurdem; jesteśmy uwięzieni na tej głupiej małej planecie krążącej wokół malutkiego słońca poruszającego się po bezsensownym wszechświecie. Dla pewności – to tylko jeden z możliwych sposobów rozumienia życia.

Chrześcijanie, z drugiej strony, razem z Żydami i muzułmanami (trzy religie połączone hebrajską Biblią, którą nazywamy „Starym Testamentem”) dochodzą do wniosku, że życie ma sens. Życie jest osobowe: suwerenny Stwórca-który-się-troszczy poszukuje ludzkiej miłującej lojalności; wskazówka pozwalająca zrozumieć ludzkie życie leży w kochaniu i byciu kochanym. Ten sens ewidentnie wynika z natury i pewnych wydarzeń.

By zakończyć tę sekcję, przeczytajcie proszę poniższy akapit o naturze ludzkiej w „Zarysie wiary”.

Tekst z Modlitewnika Powszechnego Kościoła Episkopalnego – strona 845

Natura Ludzka

P. Czym jesteśmy z natury?

O. Jesteśmy częścią stworzenia Bożego, uczynioną na Jego obraz

P. Co oznacza bycie stworzonym na obraz Boży?

O. Oznacza to, że mamy wolność dokonywania wyborów: kochania, tworzenia, myślenia rozumowego i życia w harmonii ze stworzeniem i z Bogiem.

P. Dlaczego więc żyjemy w odłączeniu od Boga i w dysharmonii ze stworzeniem?

O. Od zarania ludzie nadużywali swojej wolności i dokonywali złych wyborów.

P. Dlaczego nie używamy naszej wolności tak, jak powinniśmy?

O. Ponieważ buntujemy się przeciwko Bogu i stawiamy się na Jego miejscu.

P. Na jaką pomoc możemy liczyć?

O. Nasza pomoc jest w Bogu.

P. Jak Bóg pomógł nam po raz pierwszy?

O. Bóg pomógł nam po raz pierwszy objawiając siebie i swoją wolę poprzez naturę i historię, przez wielu proroków i świętych oraz przede wszystkich przez proroków Izraela.

Sekcja 2.: Bóg Ojciec

Ty i ja mamy wybór! Możemy postrzegać wszechświat jako przypadkowy twór, coś, co pojawiło się przez przypadek, bądź możemy postrzegać wszechświat jako twór pomyślany i chciany. Niektórzy wierzą na pierwszy sposób, inni na drugi; jeszcze inni natomiast wstrzymują się od wiary w ogóle.

„Ateizm” nie jest wyrazem zła. Jest to po prostu zaprzeczenie istnieniu osobowego Boga (bądź stwórczej inteligencji), która sprawiła, że wszechświat zaistniał. Cała rzeczywistość jest tajemniczym przypadkiem, którego pochodzenie jest nieznane. Jeżeli jego pochodzenie zostanie kiedyś odkryte, to dzięki badaniom naukowym i okaże się jakimś rodzajem nieosobowego przedmiotu czy procesu.

Może was mimo wszystko zaskoczyć to, że niektórzy ateiści używają słowa „bóg”. Wierzą, że uczucie miłości w ludziach jest najwyższej wagi i zasługuje na miano „boga”. Takich ateistów można czasami spotkać na nabożeństwach a kilku jest wśród wyświęconych na duchownych; dla nich wszystkie słowa używane w modlitwach, czytaniach biblijnych i innych aspektach kultu są poezją stworzoną by karmić ludzkie uczucie miłości. Dla nich celem kultu jest ustanowienie związków uczuciowych między ludźmi w czasie nabożeństwa i w codziennym życiu; poezja religijnych rytuałów może zbliżyć ludzi do tego celu.

Chrześcijanie są zasadniczo „teistami”, a nie „ateistami”. Teiści wierzą w stwórczą inteligencję, osobową siłę zwaną także „Bogiem”. W historii używano wielu słów w odniesieniu do Boga. Uczeni, filozofowie i teologowie mówili o „Pierwszej Przyczynie”, „Projektancie”, „Wielkim Architekcie”, „Najwyższej Istocie”, „Stwórcy” i tak dalej.

Wielki wielkich Amerykanów, takich jak Thomas Jefferson i Benjamin Franklin, było szczególnego typu teistami, których wierzenia określa się jako „deizm”. Wierzyli w Boga jako architekta wszechświata. Nie wierzyli jednak, że miały miejsce objawienia poprzez pewne wydarzenia, ani w fundamentalne znaczenie Biblii i kultu. Deiści wierzą, że właściwe rozumowanie doprowadziłoby ludzi do prawdziwych wniosków na temat życia. Jefferson i Franklin nie sprzeciwiali się używaniu słowa „Bóg” ani zorganizowanym religiom, ale obstawali przy tym, by żadna szczególna interpretacja „boga” czy religia nie stała się oficjalną religią narodu. Współpraca pomiędzy władzą a religiami była jednak do przyjęcia, na przykład przez opłacanie kapelanów w siłach zbrojnych, w legislaturach stanowych i w samym Kongresie. Wielu obywateli zakłada niesłusznie, że słowo „Bóg” używane przez niektórzy Ojców Założycieli narodu pozostało w chrześcijańskim kontekście teologicznych.

Chrześcijaństwo to inna forma teizmu. Dla chrześcijan Bóg nie jest wyłącznie architektem, stwórczą inteligencją itd., ale również Kimś, kto czynnie kocha własne stworzenia. Słowo „Ojciec” używane jest by ocieplić i spersonalizować chrześcijańskie doświadczenie Stwórcy. Przez dwa tysiące lat chrześcijanie nie postrzegali Boga jako obojętnego i niezainteresowanego, ale jako kochającego rodzica, który czuwa nad swoimi dziećmi, mobilizuje je, wspomaga i czyni odpowiedzialnymi przed sobą. Wiele z doświadczeń, które przekonują chrześcijan o podobnej do ojcowskiej relacji Stwórcy do wszechświata można znaleźć w Biblii. Wielu ludzi jednak przekonało się o ojcowskiej miłości Bożej dzięki swoim osobistym doświadczeniom.

Słowo „ojciec” jest używane zamiast słowa „matka” z powodu hebrajskich obyczajów, wśród których powstało słowo przekazane żydom i chrześcijanom. Gdyby te same doświadczenia pojawiły się w kontekście innej kultury, mogłoby zostać użyte słowo „matka”. Kiedy chrześcijanie modlą się słowami „Ojcze nasz”, nie modlą się oni do męskiej postaci, ale do troskliwego, podobnego do rodzica Stworzyciela wszechświata. Niektórzy współcześni chrześcijanie starają się unikać używania w odniesieniu do Boga zarówno słowa „ojciec” jak i „matka”, by uniknąć ograniczających kategorii ludzkich; inni nadal stosują słowo „ojciec”, rozumiejąc jego podstawowe znaczenie personalizujące Boga.

Zagadnieniem, z którym od niemal czterech tysięcy lat borykają się teiści, zwłaszcza zaś żydzi i chrześcijanie, jest to: Jeśli Stwórca naprawdę zaprojektował wszechświat dobrze i jest taki troskliwy, jak może dopuszczać trzęsienia ziemi (bądź inne katastrofy naturalne) oraz choroby dotykające niewinnych ludzi? Dlaczego cierpią niewinni? Dlaczego złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom?

Pomimo że nikt nie dotarł do satysfakcjonującej odpowiedzi, jedną z ostrożnych możliwości jest ta: Wszechświat ciągle ewoluuje, jest ciągle stwarzany; Stwórca używa ewolucji jako metody rozwijania rzeczywistości. Wydarzenia takie jak trzęsienia ziemi są naturalnymi procesami, występującymi gdy zachodzi ewolucja. Choroby także pojawiają się gdy wysubtelniają się ewoluujące procesy naturalne.

Gdy ludzie nazywają jakieś wydarzenie naturalne „szkodliwym” czy „złym”, oceniamy je z wyłącznie ludzkiego punktu widzenia. W ogólnym planie rzeczy, w oderwaniu od ludzkich osądów, katastrofy naturalne i wywołujące choroby procesy biologiczne są częścią rozwijającej się i ewoluującej natury. Możemy zastanawiać się dlaczego Stwórca nie używa innych procesów, które nie wydawałyby się ranić jego stworzeń, ale nikt z nas nie może poznać obecnie myśli Boga. (Nie oznacza to jednak, że musimy być zadowoleni z metody, według której ewoluuje stworzenie!)

W każdym razie ta propozycja nie sugeruje w żaden sposób, że ludzie poszkodowani przez katastrofy naturalne czy choroby są karani przez Boga.

W myśli biblijnej wszechświat należy do Boga, On zaś rozwija go według swojej mądrości, która wykracza z pewnością poza ludzkie rozumienie. Wszyscy jesteśmy w rzeczywistym sensie gośćmi Boga i powinniśmy korzystać ze świata według Jego zamiarów i celów. Wszechświat nie należy do nas, byśmy go zrujnowali przez rabunkową gospodarkę i destrukcję naturalnych zasobów. Co więcej, jako Boże stworzenia, ludzie należą do Stwórcy jak dzieci należą do rodzica. Ludzkość należy do Boga nie tylko jako Jego własność, ale jako Jego dzieci, jako spadkobiercy pewnej spuścizny, zarządcy naszego świata a w stosunku do siebie jako bracia i siostry.

Uprawnione jest pytanie o to, czy istnieją jakiekolwiek dowody na istnienie Boga, czy też jedynie stwarzamy Go w naszej wyobraźni? Czy „Bóg” przypomina zmyślonego przyjaciela dziecka? By zmierzyć się z zagadnieniem „dowodu”, musimy zapytać najpierw, co się przez niego rozumie.

Podejrzewam, że odkryjemy, iż „dowody” są zazwyczaj podporą dla danego przekonania, wierzenia, teorii czy hipotezy. Z wyjątkiem najwęższych nauk laboratoryjnych, dowody na cokolwiek są raczej złudne.

Pomyśl o kimś, kto jak wierzysz cię kocha. Czy możesz udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że ta miłość naprawdę istnieje? Czy nie jest teoretycznie możliwe, że zachowanie postrzegane przez ciebie jako miłość jest jedynie grą? Mimo to, bez absolutnego dowodu, w pewnym momencie związku zdobywamy przekonanie, że ta miłość istnieje; jesteśmy przekonani – nawet jeśli teoretycznie możemy się mylić.

Na tym świecie bardzo niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, można udowodnić albo potwierdzić z absolutną pewnością. Zamiast tego mamy wyjaśnienia i interpretacje. Wyjaśnienia mamy w psychologii, w ekonomii, w naukach fizycznych a nawet w matematyce. Mamy również w każdej dziedzinie wyjaśnienia sprzeczne; Freud interpretował ludzkie zachowanie na jeden sposób, zaś Jung na inny. Jeden ekonomista wyjaśnia przyczyny inflacji w jeden sposób, inny w drugi. To samo odnosi się do fizyków i innych podobnych naukowców. Każdy badacz poznaje dowody, najlepsze dostępne dowody, i proponuje wyjaśnienie bądź interpretację.

Wyobraźcie sobie, że jakaś Istota pojawia się nagle przed grupą zwykłych ludzi. Istota ta oznajmia, że jest Bogiem i dokonuje cudów. Po tym wydarzeniu członkowie grupy zaproponowaliby sprzeczne wyjaśnienia/interpretacje. Jeden z nich mógłby wyjaśniać to zdarzenie jako halucynację, inny jako niewyjaśniany fenomen, jeszcze inny mógłby twierdzić, że ta Istota nie była Bogiem. Żadne podobnie spektakularne wydarzenie nie doprowadziłoby wyłącznie do tego jednego wniosku, że Istota ta była Bogiem. Tak jak w wypadku większości zagadnień, zostajemy z tym, co uznamy za przekonujące i to będzie naszym wyjaśnieniem.

Wszyscy muszą zdecydować samodzielnie, czy są przekonani do ateizmu czy też do teizmu, czy wszechświat jest przypadkiem czy też pomyślanym stworzeniem, tak jak wszyscy muszą zdecydować samodzielnie o innych kwestiach. Jeśli poruszy cię zachód słońca nad Wielkim Kanionem, powiesz „To piękna bryła skalna”, bądź, słowami Psalmu 95., „Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, wznośmy okrzyki na cześć Skały naszego zbawienia: przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze, radośnie śpiewajmy Mu pieśni! Albowiem Pan jest wielkim Bogiem i wielkim Królem ponad wszystkimi bogami: głębiny ziemi są w Jego ręku i szczyty gór należą do Niego. Morze jest Jego własnością: bo On sam je uczynił, stały ląd ukształtowały Jego ręce. Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem, my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku. Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego.”

(…)

Z książki Own C. Thomas, Ellen K. Wondra, Introduction to Theology, 3. ed. (2002)

Bóg Osobowy

Bezpośrednią implikacją powyższego jest to, że Bóg jest osobowy, ponieważ bycie osobą czy bycie indywiduum jest częścią życia duchowego, czy też jest tożsame z życiem duchowym postrzeganym z jednego punktu widzenia. Nic nie wynika z Biblii tak wyraźnie jak to, że Bóg zbliża się do ludzkości w osobowy sposób poprzez Boże słowa i czyny. W objawieniu Bóg spotyka się z nami jako „Ja”. Brunner wskazywał na to, że ponad dwa tysiące zdań w Biblii zaczyna się Boskim „Ja”. Osobowy charakter Boga jest podkreślany przez idee Jego imienia i twarzy. Osobowe podejście Boga do ludzkości osiąga punkt szczytowy w Boskim podejściu w człowieku Jezusie. Elementów ludzkiej skończoności, takich jak narodziny i śmierć, nie można zastosować do Boga. To podnosi trudny problem pojmowania nieskończonej rzeczywistości osobowej. Jedyna rzeczywistość osobowa, którą znamy bezpośrednio, jest skończona. Ze względu na tę trudność niektórzy teologowie twierdzili, że Bóg jest suprapersonalny (ponadosobowy). Inni jednak odpowiadali na to, że wszelkie koncepcje zgłaszające pretensje do suprapersonalnego ujęcia są w istocie subpersonalne lub apersonalne. Gollwitzer twierdzi: „Osobowy sposób jest nie do ominięcia dla chrześcijańskiego mówienia o Bogu…Obok osobowego sposobu mówienia istnieje jedynie apersonalny oraz subpersonalny, nie ma natomiast suprapersonalnego”.

Teologicznym problemem jest tutaj to, że Bóg objawił samego siebie jako osobowego, a jednak nie jest skończonym przedmiotem, ograniczonym przestrzenią i czasem lecz nieskończonym. Tak więc żadna próba wyrażenia nieskończonej osobowości Boga nie może podkreślać nieskończoności w taki sposób, by wpaść w kategorie subpersonalne.

Chęć przekroczenia tego, co osobowe bierze się często z założenia, że im bardziej abstrakcyjna jest dana koncepcja, im bardziej jest uduchowiona, a im bardziej konkretna czy osobowa, tym mniej uduchowiona. Z punktu widzenia Biblii jest wprost przeciwnie, jak zauważyliśmy powyżej. Konkretny, antropomorficzny, osobowy sposób mówienia o Bogu bywa czasem nazywany prymitywnym i naiwnym, ale stanowi on jedyny sposób, w jaki można wyrazić rzeczywistość osobową, i dlatego jest to konieczność w naszym mówieniu o Bogu.

Jeżeli sprzeciwiamy się analogicznemu odniesieniu pojęcia osobowy do Boga jako zbyt antropomorficznemu, ktoś mógłby odpowiedzieć, że odniesienie pojęcia osobowy do ludzkości jest nazbyt teomorficzne. Tylko Bóg jest prawdziwie osobowy, prawdziwie wolny i odpowiedzialny, podczas gdy ludzie są osobowi tylko na drodze analogii do osobowości Boga. Nasza osobowość jest wyłącznie odbiciem albo obrazem Boskiej osobowości i zaczynamy realizować naszą prawdziwą osobowość dopiero poprzez naszą relację z Bogiem.

(Byłoby przydatne przeczytać o „Bogu Ojcu” z poniższego fragmentu „Zarysu” pochodzącego z Modlitewnika, str. 846).

Bóg Ojciec

P. Czego dowiadujemy się o Bogu jako Stworzycielu z objawiania Izraelowi?

O. Dowiadujemy się, że jest jeden Bóg, Ojciec Wszechmogący, stworzyciel nieba i ziemi, wszystkiego co jest, widzialne i niewidzialne.

P. Co to oznacza?

O. Oznacza to, że wszechświat jest dobry, że jest dziełem jednego miłującego Boga, który tworzy, podtrzymuje i kieruje nim.

P. Co to oznacza dla naszego miejsca we wszechświecie?

O. Oznacza to, że świat należy do swojego stworzyciela, i że jesteśmy powołani do korzystania i dbania o niego w zgodzie z Bożymi celami.

P. Co to oznacza dla ludzkiego życia?

O. Oznacza to, że wszyscy ludzie są godni szacunku i czci, ponieważ wszystkich stworzono na obraz Boga i wszyscy mogą odpowiedzieć na Bożą miłość.

P. Jak przekazano nam to objawienie?

O. To objawienie zostało nam przekazane przez wspólnotę stworzoną przymierzem z Bogiem.

Sekcja 3.: Stare Przymierze, Dziesięć Przykazań, grzech i odkupienie

Stare Przymierze

„Przymierze” oznacza uroczystą umowę między dwiema stronami. Jako bardzo ważny motyw „przymierze” występuje w Biblii ponad dwieście razy.

Gdy niektórzy chrześcijanie mówią o „Starym” Przymierzu, wydaje się, że odrzucają starotestamentową umowę pomiędzy Bogiem i Jego ludem; w ich rozumieniu jest ona przestarzała i już nie obowiązuje.

Inni chrześcijanie, wśród nich większość teologów, którzy przez „Stary” rozumieją „starożytny” i postrzegają „Nowe” Przymierze (Nowy Testament) jako rozwinięcie, a nie zastąpienie, Starego.

Nie trzeba dodawać, że obydwie interpretacje chrześcijańskie różnią się od wizji żydowskich. Dla żydów Przymierze zawarte przez Boga w zamierzchłych czasach jest nadal bardzo żywe i obowiązujące. (Biblia Hebrajska, którą chrześcijanie nazywają „Starym Testamentem”, ucieleśnia własną wiarę Jezusa w Przymierze. Jest ona niezbędna do tego, by właściwie zrozumieć Jezusa).

Czym jest Stare Przymierze? Z nieznanych dla ludzkości powodów Stwórca zaprosił (przez różne postaci i wydarzenia historyczne) Hebrajczyków do zawarcia z Nim relacji Przymierza. Oczywiście, jeśli Bóg chciał ustanowić relację z ludźmi bez zmuszania ich do niej, musiał wybrać rzeczników, przez których mógł dać się poznać w sposób subtelny i delikatny. Jednakże nie wiemy, dlaczego wybrano właśnie Hebrajczyków; powód tego jest nadal znany wyłącznie Bogu.

Stare Przymierze składa się z umowy pomiędzy Bogiem i Hebrajczykami, stanowiącej, iż jest On ich Bogiem, ich jedynym Bogiem, a oni są Jego ludzką rodziną, Jego wspólnotą, Jego ludem wybranym. Ta wspólnota ma ukazać reszcie świata prawdziwego Boga wraz z Jego intencjami i celami dla całej ludzkości. Najlepszym sposobem spełnienia tej misji jest żyć sprawiedliwie, ufać Bogu, być uczciwym wobec wszystkich, troszczyć się o innych oraz „pokornie podążać za Bogiem”.

Dziesięć Przykazań

„Dziesięć Przykazań” bądź „Dekalog” (z gr. „Dziesięć Słów”) „zostało stworzone, by dostarczyć Izraelitom reprezentatywnego wzorca praw, które miały zostać później nadane, ale w żadnym wypadku nie miały być ich streszczeniem, ani tym bardziej aktem legislatywnym same w sobie. Stąd [Dekalog] zawiera coś z obydwu podstawowych typów prawa religijnego: ten odnoszący się do indywidualnych obowiązków wobec Boga i ten mający związek z relacjami z innymi ludźmi. Zawiera on również obydwie formy przykazania, pozytywną i zabraniającą. (…) Biblia nigdzie nie odnosi się do Dekalogu jako do dziesięciu przykazań. Tekst Dekalogu nie dzieli się nawet w sposób naturalny na wypowiedzi; liczba przykazań (pozytywnych i negatywnych) wynosi więcej niż dziesięć, podczas gdy tematów jest dziewięć. (…) Mimo to Biblia odnosi się do niego jako do „dziesięciu słów” (…) najwyraźniej stosując tę okrągłą liczbę jako wyraz pełni, tak jak to można odnaleźć w innych miejscach w literaturze biblijnej i talmudycznej. Rozwinęły się różne metody dzielenia tego tekstu na dziesięć przykazań. (…) Dwie wersje Dekalogu (w Ks. Wyjścia i Powtórzonego Prawa) różnią się w kilku szczegółach, z których wszystkie są stylistyczne i nie mają zasadniczego charakteru”. [z The Oxford Dictionary of the Jewish Religion (1997), str. 683n]

Wśród chrześcijan istnieją różnice w numerowaniu Przykazań.

Praktyczne zastosowanie Przykazań to inna kwestia. Czy stanowią one wszystkie równie wiążące prawa bez wykątków? Czy istnieje jakiś stopień elastyczności?

Chrześcijanie nie są jednomyślni w kwestii ich praktycznego stosowania. Zgadzają się jednak, że Przykazania nie są jedynie sugestiami, które zachęcają ludzi do „działania po swojemu”. Nikt odpowiedzialny nie obstawał przy moralności, w ramach której każdy człowiek może kierować się swoimi własnymi skłonnościami; w każdej relacji, w każdej grupie, a już na pewno w każdej cywilizacji, istnieją granice akceptowanego zachowania. Bez pewnych ram moralnych, bez pewnych ograniczeń w zachowaniach, powstałby chaos, zarówno pomiędzy dwojgiem ludzi jak i wśród miliona.

Wśród chrześcijan występuje różnica poglądów co do dwóch podstawowych kwestii: czy każde przykazanie jest równie wiążące i ma wartość absolutną? To znaczy, czy każde przykazanie jest tak samo ważne jak inne? Oraz, czy Przykazania mają być stosowane „jak ustawa nakazuje” czy też w zależności od sytuacji?

Jeden pogląd głosi, że Dziesięcioro Przykazań stanowi równie wiążące, absolutne prawa, których nigdy nie wolno złamać. Ludzkie zachowanie podlega osądowi na podstawie posłuszeństwa tym dziesięciu prawom oraz wszystkim innym, które one implikują.

Skąd pochodzi Dziesięć Przykazań? Żydzi i chrześcijanie wierzą, że w jakiś sposób Bóg objawił Dziesięć Przykazań Mojżeszowi, który z kolei przekazał je Hebrajczykom. Istnieją przepiękne legendy o tym objawieniu, ale nie należy brać ich dosłownie. Pozostawmy otwartym pytanie o to, jak objawiono Dziesięć Przykazań i bądźmy za nie wdzięczni. Jeśli spojrzysz na nie jedno po drugim, zadaj sobie pytanie: Czy mają one sens w większości wypadków? Jakie byłoby życie, gdyby każde z Przykazań implikowało swoje przeciwieństwo, jak na przykład będziesz zabijał. Jak wyglądają zazwyczaj nasze relacje, gdy lekceważymy bądź ignorujemy jakieś przykazanie?

Grzech i Odkupienie

Z chrześcijańskiego (i żydowskiego) punktu widzenia jeśli osoba albo grupa traktuje z najwyższą lojalnością jakiegoś bożka, to znaczy fałszywego boga, wynika z tego grzech. Innym określeniem grzechu jest „bałwochwalstwo”. (…) Wszystko i każdy może być bożkiem dla tego, kto skupia swoje życie na tej rzeczy bądź osobie. Zwykłe potrzeby, codzienne obowiązki, nawet ludzie, których kochamy i podziwiamy, mogą stać się fałszywymi bogami.

Oto kilka przykładów rzeczy, które mogą stać się bożkami: władza, współzawodnictwo, pieniądz, sukces, dobroczynność względem ludzi, naturalne żądze cielesne, przestrzeganie zasad, patriotyzm, praca, pasje, wiedza i posiadanie. Nawet sama Biblia może stać się bożkiem, gdy staje się celem samym w sobie.

Kilka przykładów osób, które mogą stać się fałszywymi bogami: rodzice, dzieci, nauczyciele, sportowcy, artyści, duchowni, oficjele rządowi, pisarze, pracodawcy i przyjaciele.

Każda potencjalnie dobra rzecz, osoba albo relacja staje się fałszywym bogiem, gdy to, on, ona bądź oni zaczynają nas bezwarunkowo obchodzić – na moment albo na dłużej. Zasadniczo złe bożki (tyranów) jest łatwiej rozpoznać.

Ponieważ nasze ostateczne wybory wpływają bezpośrednio na nasze życie, religia chrześcijańska uwrażliwia ludzkość na jej fundamentalne zależności. Przywiązanie do prawdziwego Boga bądź do fałszywych bogów determinuje, kształtuje i ustala granice naszych uczuć i relacji. Chrześcijanie twierdzą, że lojalność wobec Stwórcy, jak czytamy w „Podsumowaniu Prawa” (Patrz Sekcja 5), dostarcza najlepszych form wolności, najbardziej pozytywnych uczuć i najistotniejszych możliwych dla ludzi relacji; wierność jakiemukolwiek bożkowi niszczy prawdziwą wolność, nadmiernie ogranicza oraz/bądź zakłóca wiele uczuć i wypacza wiele relacji. Fałszywi bogowie odbierają nam pełną zdolność kochania i bycia kochanymi, a nawet mogą wytwarzać nienawiść lub obojętność.

Pewien teolog chrześcijański sugerował, że lojalność wobec bożka przynosi całkowite przeciwieństwo tego, czego się oczekuje. Na przykład kult siły skutkuje samozniewoleniem i porażką; bałwochwalstwo Hitlera stanowi dobrą ilustrację tego przywiązania do siły i jego skutków. Jednak siła używana z wiernością Stwórcy może zaowocować pozytywnymi skutkami. (To nie znaczy, że lojalność wobec prawdziwego Boga jest „drogą usłaną różami”, wolną od problemów. Trudności pojawiają się w życiu nawet wtedy, gdy ktoś jest sercem i umysłem całkowicie nastawiony na Boga, ale te trudności nie mogą skruszyć jego poczucia sensu, celu oraz zasadniczo pozytywnego spojrzenia na rzeczywistość).

„Odkupienie” oznacza wybawienie bądź bycie wybawionym. W teologii chrześcijańskiej Stwórca obdarza odkupieniem ludzkość; skłania ludzi do wybawienia od uczuć i relacji wywołanych przez wierność bożkom. Ludzkie życie w „Podsumowaniu Prawa” zakłada naturalną równowagę w odniesieniu do odpowiednich priorytetów, przez co mówi się o nim, że jest „odkupione”.

Chrześcijanie przyjmują Jezusa jako Bożego Mesjasza. „Mesjasz” pochodzi od hebrajskiego masiah, oznaczającego „Pomazańca” – co jest równoznaczne z „Chrystusem” (od gr. christos). Swoim rozpoznaniem Jezusa jako Mesjasza, chrześcijanie modyfikują żydowskie oczekiwanie mesjańskie jakie po dziś dzień odnosi się do militarnego i politycznego zbawiciela, który ma ustanowić widzialne królestwo sprawiedliwości i pokoju. Wielu współczesnych żydów wciąż wygląda Mesjasza, który wypełni to oczekiwanie; inni Żydzi nie oczekują osoby lecz Mesjańskiej Ery sprawiedliwości i pokoju. Chrześcijanie wierzą, że postrzeganie Jezusa jako Mesjasza oznacza zasadnicze pogłębienie znaczenia „Mesjasza” jako nowego Bożego instrumentu zbawienia.

Na zakończenie tej sekcji, przeczytajcie poniższy fragment z „Zarysu wiary”.

Stare Przymierze

P. Co oznacza przymierze z Bogiem?

O. Przymierze to zainicjowana przez Boga relacja, na którą odpowiada w wierze zbiorowość ludzka.

P. Czym jest Stare Przymierze?

O. To przymierze dane przez Boga Hebrajczykom.

P. Co im Bóg obiecał?

O. Bóg obiecał im, że staną się Jego ludem, który doprowadzi do Niego wszystkie narody.

P. Jakiej odpowiedzi wymagał Bóg od ludu wybranego?

O. Bóg wymagał od ludu wybranego wierności, umiłowania sprawiedliwości, czynienia miłosierdzia i podążania w pokorze za swoim Bogiem.

P. Gdzie można odnaleźć to Stare Przymierze?

O. Przymierze z Hebrajczykami można odnaleźć w księgach, które nazywamy Starym Testamentem.

P. Gdzie w Starym Testamencie ukazana jest najwyraźniej Boża wola dla nas?

O. Boża wola dla nas ukazana jest najwyraźniej w Dziesięciu Przykazaniach.

Dziesięć Przykazań

P. Czym jest Dziesięć Przykazań?

O. Dziesięć Przykazań to prawa dane Mojżeszowi i ludowi Izraela.

P. Czego uczymy się z tych przykazań?

O. Uczymy się dwóch rzeczy: naszej powinności wobec Boga oraz naszej powinności wobec naszych bliźnich.

P. Jaka jest nasza powinność wobec Boga?

O. Naszą powinnością jest wierzyć i ufać Bogu;

I Kochać i być posłusznym Bogu oraz prowadzić do Niego innych, by Go poznali;

II Nie stawiać niczego na miejscu Boga;

III Okazywać Bogu szacunek w myślach, słowach i uczynkach; IV A także wyznaczyć regularne pory na oddawanie czci, modlitwę oraz badanie Bożych ścieżek.

P. Jaka jest nasza powinność wobec naszych bliźnich?

O. Naszą powinnością wobec bliźnich jest kochać ich jak samych siebie oraz czynić innym jak chcielibyśmy, by czyniono nam;

V Kochać, szanować i wspomagać naszych rodziców i rodzinę; szanować posiadających władzę oraz spełniać ich sprawiedliwe żądania;

VI Okazywać szacunek życiu jakie dał nam Bóg; działać i modlić się na rzecz pokoju; nie mieć żadnych złych zamiarów, uprzedzeń ani nienawiści w sercu oraz być przyjaznym dla wszystkich stworzeń Bożych;

VII Używać naszych cielesnych pragnień jak chciał tego Bóg;

VIII Być szczerym i uczciwym w swoim postępowaniu; pragnąć sprawiedliwości, wolności oraz rzeczy niezbędnych do życia dla wszystkich ludzi; a także używać naszych talentów i tego, co posiadamy jak ci, którzy będą musieli odpowiedzieć za nie przed Bogiem;

IX Mówić prawdę i nie zwodzić innych naszym milczeniem;

X Opierać się pokusom zawiści, chciwości i zazdrości; radować się darami i łaskami innych ludzi oraz spełniać naszą powinność ze względu na miłość Boga, który wezwał nas do wspólnoty ze sobą.

P. Jaki jest cel Dziesięciu Przykazań?

O. Dziesięć Przykazań zostało nam dane, by ustanowić naszą relację z Bogiem i naszymi bliźnimi.

P. Skoro nie przestrzegamy ich w pełni, czy są w ogóle przydatne?

O. Skoro nie przestrzegamy ich w pełni, widzimy wyraźniej nasz grzech i potrzebę odkupienia.

Grzech i odkupienie

P. Czym jest grzech?

O. Grzech jest podążaniem za naszą własną wolą zamiast za wolą Bożą, a więc zakłóceniem naszej relacji z Bogiem, z innymi ludźmi i z całym stworzeniem.

P. W jaki sposób grzech utrzymuje nas w swej mocy?

O. Grzech utrzymuje nas w swojej mocy, ponieważ utraciliśmy naszą wolność, gdy nasza relacja z Bogiem uległa zakłóceniu.

P. Co to jest odkupienie?

O. Odkupienie jest działaniem Boga, które uwalnia nas z mocy zła, grzechu i śmierci.

P. Jak Bóg przygotował nas na odkupienie?

O. Bóg wysłał proroków, by wzywali nas do powrotu do Niego, ukazywali nam naszą potrzebę odkupienia oraz zapowiadali przyjście Mesjasza.

P. Jakie jest znaczenie Mesjasza?

O. Mesjasz jest kimś wysłanym przez Boga, by uwolnił nas z mocy grzechu, byśmy z Bożą pomocą mogli żyć w harmonii z Bogiem, z sobą samymi, z naszymi bliźnimi i całym stworzeniem.

P. Kto, jak wierzymy, jest Mesjaszem?

O. Mesjaszem, albo Chrystusem, jest Jezus z Nazaretu, jednorodzony Syn Boga.

Sekcja 4.: Bóg Syn

Dokonywano w dziejach wielu prób precyzyjnego wyjaśnienia relacji Jezusa do Boga. Źródła służące temu zadaniu były zawsze ograniczone; nie istnieje żadna biografia Jezusa. Zamiast niej Kościół Chrześcijański musi polegać na Nowym Testamencie i późniejszych źródłach.

Kościół przez pierwsze trzy stulecia swojego istnienia wybrał sporządzone w grece pisma znane obecnie jako Nowy Testament. W Nowym Testamencie znajdują się cztery Ewangelie: Mateusza, Marka, Łukasza oraz Jana. (Słowo „Ewangelia” oznacza „Dobrą Nowinę”). Jednomyślne w uznaniu Jezusa za Zmartwychwstałego Pana i Chrystusa, Ewangelie dostarczają cokolwiek różnych przedstawień Jego służby i nauczania; żadnej nie pomyślano jako biografii.

Nowy Testament odnosi się do Jezusa za pomocą wielu tytułów, takich jak „Syn Człowieczy”, „Chrystus”, „Pan”, „Rabin” oraz „Syn Boży”. Każdy miał swoje własne znaczenie w tradycji hebrajskiej.

Syn Józefa z Nazaretu potwierdza pełne człowieczeństwo Jezusa, to, że był jednym z nich. W tamtym czasie Pan był tytułem wyrażającym najgłębszy szacunek. Chrystus stanowi przekład hebrajskiego „Mesjasza”, który był zachowywany dla oczekiwanego Bożego „Pomazańca”. Rabin, również wyrażający wielki szacunek, oznaczał wtedy „mistrza” bądź „nauczyciela”. Syn Boży „(…) nie oznacza, że przypisywano Jezusowi jakiś rodzaj metafizycznej boskości. W żydowskim kontekście oznaczało to, że podobnie jak królowie Izraela został on wybrany do spełnienia wyjątkowej roli w historii” (R. Fuller, “Jesus Christ” [w:] The Oxford Companion to the Bible (1993), str. 361.). Mimo to, w kontekście zmartwychwstania Chrystusa, „Syn Boży” świadczył o wyjątkowej relacji, najbliższym synowskim związku, z Bogiem – w istocie o wcieleniu Słowa Bożego. Po okresie biblijnym wczesny Kościół poszerzył teologiczne rozumienie „syna Bożego”. Syn Boży stanowi wyrażenie, nad którym wśród biblistów nadal toczy się debata; może ono odnosić się do człowieczeństwa Jezusa, Jego mesjańskiej roli i/lub Jego szczególnej więzi z Bogiem. Te i inne tytuły składają się na nowotestamentowe przedstawienie Jezusa przede wszystkim dlatego, że wyrażają Jego czyny. Hebrajskiego umysłu nie zajmowała filozoficzna analiza osoby Jezusa, ale to, co Bóg czynił przez Niego jako jawny, twórczy Boży cel dla ludzkości. Stąd różnorakie nowotestamentowe tytuły Jezusa stanowią raczej potężne znaki czynów jakich dokonał w swojej posłudze, niż wyczerpujące wyjaśnienia Jego istoty.

Wiara chrześcijańska postrzega Jezusa Chrystusa jako „wcielone” intencje i cele Stwórcy dla ludzkości. W tym sensie jest On „Bożym Słowem” podzielającym nasze człowieczeństwo. Chrystus pokazuje wszystkim ludziom aktywną miłość Boga, a także Jego Wolę: Podsumowanie Prawa (Zobacz Sekcję 5.).

Kuszące jest przypuszczać, że Jezus, Budda, Konfucjusz i inny wielcy przywódcy religijni stanowią wszyscy wcielenia Bożej Woli, ale stanowi to przeoczenie rzeczywistości ich różnych, częstokroć znacząco sprzecznych, nauk. Na przykład każdy używa słowa „miłość”, ale znaczenie „miłości” zmienia się znacząco od nauczyciela do nauczyciela. Wiara, że wszyscy przywódcy religijni oferują takie same podstawowe nauki bądź wskazują na tego samego Boga to myślenie życzeniowe. Tak nie jest!

Przedstawiono wiele rozwiniętych interpretacji osoby Jezusa, ponieważ teologowie starają się być precyzyjni. Niektóre wykluczono jako zbyt jednostronne, inne jako niekompletne. Kościół Chrześcijański nigdy nie wybrał żadnego pojedynczego rozwiniętego poglądu jako tego jedynego, prawdziwego i pełnego wyjaśnienia osoby Jezusa oraz Jego relacji z Bogiem.

Kimkolwiek innym Jezus był i jest, był w pełni człowiekiem. Urodził się z ludzkiej matki, Żydówki o imieniu Miriam (Maria). Niektórzy chrześcijanie odczytują fragmenty Nowego Testamentu mówiące o cudownej ciąży Marii (bez stosunku seksualnego z Józefem) jako folklor dodający dramaturgii szczególnemu znaczeniu i misji Jezusa. Inni przyjmują te fragmenty dosłownie i wierzą w {biologicznie) dziewicze narodziny Jezusa. Znajdujące się w wyznaniach wiary stwierdzenie „narodzony z Dziewicy Marii” może oznaczać zarówno „młodej dziewczyny Marii”, jak „biologicznej Dziewicy Marii”.

Chrześcijaństwo zgodnie postrzegało Jezusa jako wyjątkowego. Jego relacja z Bogiem była bardzo szczególna. W pewnym sensie Jezus był „boski”. Jedna z interpretacji „boskości” głosi, że Jezus, jako Boże zamiary dla ludzkości wyrażone w człowieku, pozostawał w pełnej relacji, całkowitej harmonii, absolutnej komunii i wspólnocie z Bogiem. Inna, bardziej rozwinięta, mówi, że Słowo Boże, istniejące jako jedna z trzech „osób” Boskich jednego Boga wstąpiło w Jezusa tak, że jako jednostka miał „naturę ludzką” oraz „naturę boską”. Ta druga interpretacja jest bardziej tradycyjna czy ortodoksyjna ze wspomnianych tu dwóch. Mimo to, pierwsza (uznawana przez tradycjonalistów za nieadekwatną) jest kluczowa dla chrześcijańskich wierzeń. „Chrystologia” – badanie osoby i posługi Jezusa Chrystusa –pozostaje głównym wątkiem teologicznym, dowodem, że ostatnie słowo jeszcze na ten temat nie padło.

Z perspektywy historycznej wiemy, że Jezus urodził się gdzieś pomiędzy 2 a 8 rokiem p.n.e.! Średniowieczna zmiana w kalendarzu zaskutkowała obliczeniem, że Jezus urodził się jakiś czas „przed Chrystusem”! Jego posługa trwała od roku do trzech lat; długość tego czasu jest również przedmiotem debaty. Został stracony za zdradę Cezara, ponieważ skazano go za to, iż twierdził, że jest „Królem żydowskim”. Rzymski namiestnik, Poncjusz Piłat, zatwierdził egzekucję; stąd stwierdzenie wyznania wiary: „ukrzyżowan pod Ponckim Piłatem”.

Wydaje się, że przywiązanie Jezusa do miłości było tak całkowite, że poważnie obraził naczelne zwierzchnictwo swojego narodu; implikacje polityczne zostały tak wykorzystane, że możliwe stało się wykonanie egzekucji w ramach rzymskiego prawa. Winienie wszystkich Żydów za ukrzyżowanie nie jest bardziej sensowne niż obarczanie odpowiedzialnością wszystkich Włochów – ponieważ Piłat był Rzymianinem!

Różni chrześcijanie rozumieli znaczenie cierpienia i śmierci Jezusa na różne sposoby. „Zadośćuczynienie” (angielskie atonement – „at-onement” [stanie się jednym], słowo ukute w szesnastym wieku) to pojednanie grzeszników z Bogiem, szczególnie poprzez krzyż, o czym mówi Ewangelia i sakramenty. O krzyżu twierdzi się, że rozwiązuje jakoś ludzką niedolę; jednak niedola i jej rozwiązanie mogą być rozumiane na dość różne sposoby” (E. Teselle, “Atonement” [w:] A New Handbook of Christian Theology (1992), str.. 41-43). Tutaj znajduje się kilka interpretacji Ukrzyżowania, z których pare (np. twierdzenia h, j i l) jest powiązanych z formułami doktryny Zadośćuczynienia.

  1. Zostaje pokazane ludzkości, że Jezus był całkowicie lojalny wobec Boga nawet mimo tego, że Jego lojalność spowodowała skazanie za zdradę, tortury i śmierć.
  2. Krzyż stanowi przykład stopnia w jakim ludzie mogą nienawidzić nieuległą, kochającą osobę.
  3. Śmierć Jezusa ustawia nasze cierpienia w perspektywie; jedynie niewielu musiało przejść taką mękę.
  4. Krzyż pokazuje jak dalece Bóg pozwala ludziom używać ich wolności.
  5. Krzyż wyraża i objawia siłę, nienawistność oraz najgorszą konsekwencję zerwanej relacji ludzi z Bogiem i sobą samymi: zabijanie Niewinnych.
  6. Krzyż stanowi symbol tego, że Jezus nie prosi nas o nic, czego sam nie dokonał.
  7. Śmierć Jezusa była momentem, w którym oddalenie świata od Boga wyszło na jaw i ukazało tak swoją realność jak i siłę.
  8. Jezus się poświęcił; ofiarował się całkowicie Bogu. Oddał się za swoich bliźnich, by móc pokazać im realność ich oddzielenia od Boga; pokazał także Bogu kondycję ludzką: zdolność do kochania, kiedy „żył miłością” oraz rzeczywistość zła, gdy mu je czyniono.
  9. Krzyż to „nie” powiedziane przez ludzkość Bogu.
  10. Poświęcenie własnego życia przez Jezusa jest ofiarą doskonałego życia, której my nie możemy złożyć. On sam spełnił Boży zamiar dla ludzkiego życia, a Bóg przyjął ofiarę tego życia. Nasze niedoskonałe ofiary są teraz przyjmowane, gdy połączą się z tą jedyną doskonałą ofiarą.
  11. Jezus umarł „za nas i za wszystkich ludzi” w tym sensie, że Jego całkowite samoofiarowanie się wpływa na całą ludzkość, a wszyscy ludzie są wezwani do wiary, zaufania Jego słowu.
  12. Z powodu długotrwałej grzeszności ludzi sama tkanka wszechświata uległa zepsuciu; ofiara złożona przez Jezusa Bogu przyniosła odkupienie (naprawienie) całej stworzonej rzeczywistości.

Zmartwychwstanie Jezusa, które chrześcijanie obchodzą szczególnie każdej Wielkanocy, również było interpretowane na więcej niż jeden sposób, jako faktyczne, dosłowne wydarzenie, takie jak opisano je w Nowym Testamencie, bądź jako poetycki symbol wewnętrznego poczucia radości i zwycięstwa uczniów – ich odpowiedź na nauczanie i osobowość Jezusa.

Tak czy inaczej, Zmartwychwstanie oznacza, że Krzyż nie stanowi końca; Boża Wola miłości jest ostatecznie zwycięska dla wszystkich, którzy wyznają Jezusa jako „Słowo Boże”. Każda istota ludzka, nawet ci, którzy znoszą srogie cierpienie (przedstawiane przez Wielki Piątek) może wstąpić w radość Wielkanocy rozumianej jako ostateczna perspektywa życia, jeśli jest częścią Wielkanocnej wspólnoty chrześcijan.

Inne znaczenia Zmartwychwstania to dla różnych chrześcijan między innymi:

  1. Zmartwychwstanie jest cezurą dla ludzkiej historii: został ustanowiony nowy porządek życia oparty na miłości (nie regułach, procedurach czy ceremoniach) oraz na byciu częścią radosnej, kochającej wspólnoty, Kościoła (nie na byciu samemu czy byciu częścią jakiejś mniejszej wspólnoty).
  2. Bóg obłożył życie i posługę Jezusa pieczęcią swojej aprobaty; śmierć nie uciszyła życia i nauczania Jezusa.
  3. Zmartwychwstanie jest Bożym potwierdzeniem Jezusa jako Mesjasza. Przydając mu nowe znaczenie, Jezus jest postrzegany jako oczekiwany Mesjasz, ten, który wybawi ludzkość z zatwardziałości serca, ten, którego skoncentrowanie na miłości może wyzwolić każde życia, w tym to polityczne.
  4. Wieczne życie, rozpoczęte gdy ludzie wkraczają w Nowe Przymierze Paschalne skoncentrowane na Miłości, trwa po śmierci. Przeminiona osobowość ludzi nie ginie w śmierci, która tak jak narodziny stanowi wejście do innej rzeczywistości bycia.
  5. Bez Paschy opowieść o Jezusie byłaby posępną porażką; historia, w najlepszym wypadku w formie przypisu, wspomniałaby straconego rabina żyjącego miłością i uczącego jej, któremu nie uwierzono i niewiarygodnego!

Pascha jest w pewnym sensie obchodzona zawsze gdy chrześcijanie zbierają się, by chwalić Boga. To czas na oddawanie Bogu chwały w imię „Boga Syna” – co często wyraża się jako „przez Jezusa Chrystusa Pana naszego”. Czyniąc to, biorący w tym udział przywołują i świętują znaczenie Chrześcijaństwa dla swojego życia, nakierowują je na prawdziwego Boga i Jego Wolę oraz ogłaszają, że Stwórca-Pasterz swoich owiec jest godny zaufania.

Z Contextu: Martin E. Marty on Religion and Culture
Maj 2006, Część B
Tom 38, Nr 5

Jak Jezus zbawia

Dobitna teologia Mary Catherine Hilkert, O.P., profesora teologii w Notre Dame i prezesa Katolickiego Towarzystwa Teologicznego Ameryki odnosząca się do [wizji] dziewięćdziesięciodwuletniego belgijskiego teologa Edwarda Schillebeeckxa, który, wśród innych książek, wydał po 767-stronicowym Jezusie (…) 925-stronicowego Chrystusa (…): „Zarysowując opowieść o Jezusie, której uczniowie doświadczyli jako Bożej oferty zbawienia, Schillebeeckx stworzył nierozłączny związek pomiędzy Dobrą Nowiną, którą Jezus przekazał przez swoje prorockie głoszenie Królestwa Bożego (ze szczególną koncentracją na przypowieściach, błogosławieństwach i słowach przebaczenia), Jego wyzwalającym stylu życia (widocznym w Jego egzorcyzmach, uzdrowieniach, powoływaniu wspólnoty uczniów, a szczególnie w Jego dzieleniu stołu z grzesznikami i wyrzutkami) oraz Jego relacjach (osiągających punkt kulminacyjnych w „doświadczeniu Abba [aram. ojciec, tatuś]” – doświadczeniu wyjątkowej bliskości z Bogiem, które stanowiło „tajemnicę i źródło” życia i zwiastowania Jezusa)”.

Hilkert komentuje, że „ponieważ jego teologiczne odczytanie opowieści o Jezusie było zakorzenione w historycznej rekonstrukcji Jego życia i działania, Schillebeeckx twierdził, że śmierć Jezusa nie była, z tej perspektywy, ani zbawczą, ani dobrą nowiną. Była to raczej egzekucja wiernego i niewinnego Bożego proroka eschatologicznego. W świecie bezsensownego zła i cierpienia, Schillebeeckx nie chce, aby jego czytelnicy zapomnieli, że ukrzyżowanie Jezusa było „historycznym fiaskiem”, pozornym zwycięstwem ludzkiej niesprawiedliwości i grzechu oraz wydarzeniem, w którym Bóg zachował milczenie. Utrzymując, że egzekucja Jezusa była sama w sobie absurdalna i bezsensowna, Schillebeeckx dodawał, że powiedzieć, iż jesteśmy zbawieni „pomimo śmierci Jezusa” oznacza powiedzieć za mało. Zbawczą łaskę, która jest do odkrycia w tym ostatecznym „doświadczeniu negatywnego kontrastu” można odnaleźć w Jezusowym oporze wobec zła, w Jego odmowie wycofania się z misji głoszenia Królestwa Bożego, Jego wierności Abbie w ciemnościach nawet aż po śmierć oraz Jego solidarności ze wszystkimi, którzy cierpią. Schillebeeckx stwierdza więc, że Jezus, obdarzony siłą przez Ducha Świętego, napełnił wydarzenie, które samo w sobie było absurdalne i bezsensowne Bożym sensem i miłością. „Niezłomna wspólnota” pomiędzy Jezusem i Abbą stanowiła zbawczą siłę miłości triumfującej nad złem i śmiercią, łamiącą ich siłę.

Schillebeeckxowe opowiedzenie na nowo historii Jezusa kończy się analizą paschalnego doświadczenia pierwszych uczniów. W sposób kwestionowany przez wielu egzegetów, Schillebeeckx opisuje opowieści o ukazywaniu się Zmartwychwstałego uczniom jako narracyjne wyrazy odsłaniających doświadczeń nawrócenia. Używając uczniów jako swego paradygmatu (oraz wykorzystując jako pomoc do interpretacji opowieści synoptyków nawrócenie apostoła Pawła w Dziejach Apostolskich), Schillebeeckx twierdzi, że uczniowie, którzy opuścili Jezusa i rozproszyli się w chwili Jego śmierci, następnie doznali głębokiego doświadczenia przebaczenia, zgromadzenia na nowo i obdarzenia misją głoszenia Dobrej Nowiny o Jezusowym Zmartwychwstaniu.

„W odpowiedzi krytykom, którzy interpretowali jego teologię Zmartwychwstania jako ograniczoną do subiektywnego doświadczenia uczniów, albo jako potwierdzenie ziemskiego życia i posługi Jezusa, Schillebeeckx włączył dodatkowe objaśnienia swojej pozycji do końcowego fragmentu Jezusa. Podkreślił tam, że Jezusowe „osobowe zmartwychwstanie wraz z ciałem poprzedzało każde umotywowane wiarą doświadczenie [uczniów]”. Co więcej, akcentował, że ich paschalne doświadczenie było radykalnie nowe i miało miejsce po śmierci Jezusa oraz zawierało w sobie posłane uczniom Ducha Świętego przez ukrzyżowanego-i-zmartwychwstałego, a więc założenie Kościoła. Schillebeeckx zauważa, że to doświadczenie życia, śmierci i Zmartwychwstania Jezusa wywołało mnogie wątki w wyznaniach wiary, tytuły chrystologiczne oraz biblijne opowieści, gdy najwcześniejsze wspólnoty chrześcijańskie próbowały zrozumieć i wyrazić swoje doświadczenie Jezusa jako „decydującego i ostatecznego zbawienia za sprawą Boga”.

To jest dobitna teologia, i radykalna.

Theology Today, October 2005

Context jest miesięcznikiem wydawanym przez  Claretian Publications www.claretianpubs.org.

Na zakończenie tej sekcji przeczytajcie proszę poniższy fragment z „Zarysu wiary”.

Bóg Syn

P. Co mamy na myśli, mówiąc, że Jezus jest jednorodzonym Synem Bożym?

O. Mamy na myśli to, że Jezus jest jedynym doskonałym obrazem Ojca i ukazuje nam naturę Boga.

P. Czym jest natura Boga objawiona w Jezusie?

O. Bóg jest miłością.

P. Co mamy na myśli, gdy mówimy, że Jezus począł się z Ducha Świętego i przyjął ciało z Maryi Dziewicy?

O. Mamy na myśli, że za sprawą samego Boga Boski Syn otrzymał naszą ludzką naturę z Marii Dziewicy, Jego matki.

P. Dlaczego przyjął naszą ludzką naturę?

O. Boski Syn stał się człowiekiem, aby w nim ludzie mogli zostać dziećmi Bożymi i spadkobiercami Bożego Królestwa.

P. Na czym polega ogromne znaczenie cierpienia i śmierci Jezusa?

O. Przez swoje posłuszeństwo, aż po cierpienie i śmierć, Jezus złożył ofiarę, której my nie możemy złożyć; w Nim jesteśmy wyzwoleni z mocy grzechu i pojednani z Bogiem.

P. Na czym polega znaczenie zmartwychwstania Jezusa?

O. Przez swoje zmartwychwstanie, Jezus pokonał śmierć i otworzył dla nas drogę życia wiecznego.

P. Co mamy na myśli mówiąc, że Jezus zstąpił do [krainy] umarłych [piekieł]?

O. Mamy na myśli, że udał się do zmarłych i ofiarował także im dobra odkupienia.

P. Co mamy na myśli, gdy mówimy, że wstąpił na niebiosa i siedzi po prawicy Ojca?

O. Mamy na myśli, że Jezus wziął naszą ludzką naturę do nieba, gdzie teraz króluje z ojcem i wstawia się za nami.

P. Jak możemy brać udział w Jego zwycięstwie nad grzechem, cierpieniem i śmiercią?

O. Bierzemy udział w Jego zwycięstwie, gdy jesteśmy ochrzczeni do Nowego Przymierza i stajemy się żywymi członkami Chrystusa.

Sekcja 5.: Nowe Przymierze i Wyznania Wiary

Nowe Przymierze

Dla wielu chrześcijan Stare Przymierze uwypukla prawa, procedury i zwyczaje, tak jakby one wszystkie były absolutnie niezbędne do życia zgodnego z przymierzem. Pełne miłości posłuszeństwo Bogu podkreślane w Starym Testamencie wydaje się często pozostawać w cieniu ogromu uregulowań. (…)

Nowe Przymierze, którym żył i którego nauczał Jezus, podkreśla wzajemną miłość we wspólnocie jako niezbędną do życia. Prawa, procedury i zwyczaje są przydatne tylko w stopniu, w jakim służą takiej miłości.

Gdy słyszymy chrześcijan używających słów takich jak „Królestwo Boże” w powiązaniu z Nowym Przymierzem, poznajemy chrześcijańską wiarę w doskonałą miłość w Bożej obecności. To bardzo ważne, by uczynić rozróżnienie pomiędzy Królestwem Bożym i Kościołem! Nazbyt często ludzie oczekują od Kościoła, który tworzą niedoskonałe istoty ludzkie, by był doskonałym Królestwem; gdy odkrywają błędy i słabości Kościoła, ich iluzja pryska. Gdyby zrozumieli jego ludzki charakter i rozróżnienie pomiędzy nim a Królestwem, gdyby zrozumieli, że wspólnota nazywana „Kościołem” trwa w pielgrzymce do Królestwa, wtedy mieliby bardziej realistyczny obraz jego doczesnych ograniczeń i celu.

To ciekawe, że w biegu dziejów wspólnoty Nowego Przymierze (Kościoła Chrześcijańskiego) niektórzy ludzie i grupy interpretowali Wiarę Chrześcijańską, zwłaszcza jej etyczny wymiar, jako ogrom absolutnych praw, procedur i zwyczajów (jest to podejście nazywane czasem „legalizmem”). Chociaż wielu ludzi czuje się bezpieczniej, gdy ich życie jest dogłębnie regulowane, Nowe Przymierze nie oferuje takich wskazówek krok-po-kroku; życie i nauczanie Jezusa podporządkowały to wszystko „Podsumowaniu Prawa”, które dostarcza „życia w obfitości”.

„Podsumowanie Prawa” dane przez Jezusa jest jedynym obowiązującym absolutnym prawem moralnym: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. Według tego spojrzenia miłowanie Boga, bliźniego i siebie samego stanowi jedyne absolutne prawo, które nigdy nie powinno być łamane. Inne prawa powinny być przestrzegane w stopniu w jakim umożliwiają najlepszą możliwą miłość w każdej sytuacji, tak w kategorii indywidualnej moralności jak i sprawiedliwości społecznej. Inne przykazania nigdy nie powinny być z lekkością uchylane, poza sytuacją, gdy miłości można służyć lepiej. W istocie, rzecznicy tej postawy szanują maksymy etyczne i mądrość, która pochodzi z przeszłości. Jak twierdził Joseph Fletcher w swojej kontrowersyjnej książce Etyka sytuacyjna (str. 26):

Zwolennik etyki sytuacyjnej wkracza w każdą sytuację podejmowania decyzji w pełni uzbrojony w etyczne maksymy swojej wspólnoty i jej dziedzictwa i traktuje je z szacunkiem jako to, co rzuca światło na jego problemy. Jest zarazem gotowy w każdej sytuacji pójść z nimi na kompromis bądź uchylić je, gdy wydaje się, że można w ten sposób lepiej służyć miłości.

Dla tych chrześcijan jedynym absolutem jest miłość (agape); jedynie ona jest uniwersalnym dobrem. „… każda rzecz i wszystko jest słuszne bądź niesłuszne, w zależności od sytuacji”, mówi Fletcher, ponieważ dobro to najbardziej pełne miłości, wypełnione troską działanie. Miłość słusznie może być skierowana jedynie do osoby, a nie jakiegoś abstrakcyjnego dobra. [Etyka sytuacyjna, str. 124].

Oto zmyślony przykład etyki sytuacyjnej, która skupia się na Podsumowaniu Prawa. Załóżmy, że jesteś obywatelem kraju, w którym jedynie rządzący tyrani mają wystarczająco dużo pożywienia. Mają oni nadwyżkę żywności w zapasie, a jednak ty i twoja rodzina, tak jak reszta tej wspólnoty, głodujecie zagrożeni niedożywieniem i możliwą śmiercią. Jedno przykazanie mówi, że nie powinieneś kraść! Jeśli uznajesz je za absolutnie obowiązujące prawo, nie dokonasz kradzieży nawet w takiej sytuacji. Z drugiej strony, jeśli zapytasz siebie samego jak najlepiej można przeżyć w tej sytuacji miłość, być może dojdziesz do wniosku, że kradzież nadwyżki żywności jest w tych okolicznościach akceptowalna moralnie. (Etykę sytuacyjną trzeba odróżniać od podejścia kwestionującego prawo, które jest bezprawne). (…)

Oba te podejścia (legalizm i etyka sytuacyjna) mają wyraźne słabe i mocne strony. Z jednej strony wyznawanie wielu zasad i „działanie według instrukcji” bez wyjątku wydaje się zawsze moralnie właściwe; w niektórych okolicznościach jednak „dobro” może mieć okrutne skutki. Z drugiej strony odwołanie się do miłości Boga, bliźniego i siebie samego jako jedynej absolutnej zasady pozwala na elastyczność, aby osiągnąć najlepsze możliwe skutki dla osób zaangażowanych w sprawę; jednakże niejasność myślenia i zwodzenie siebie samego należą tu do możliwości. Chrześcijanie, jak powiedzieliśmy wcześniej, różnią się co do tego, które podejście jest najlepsze.

Chociaż niektórzy episkopalianie skłaniają się ku legalizmowi, Kościół jako całość tego nie czyni. Jak czytamy w książce „Church’s Teaching Series” („Cykl o nauczaniu Kościoła”) wydanej w 1979 r.:

“Anglikanizm nie ma skłonności do zasad – ani nakazów ani zakazów. Skłania się raczej do permisywizmu niż do legalizmu, ale nie dlatego, że kwestie etyczne są nieistotne, lecz dlatego, że każda osoba jest unikatowa, podobnie jak każda sytuacja moralna. To bez wątpienia stanowi powód, dla którego istnieje tak wielka różnorodność w przekonaniach moralnych episkopalian. Dlatego też jesteśmy w stanie szanować i troszczyć się o siebie wzajemnie pośród tej różnorodności.” [The Christian Moral Vision, str. 13]

Konwencja Generalna Kościoła Episkopalnego wydaje okazjonalnie rezolucje w kwestiach moralności, takich jak wojna, pokój, ekologia, sprawiedliwość, kara śmierci, aborcja, seksualność, etyka biomedyczna, etc. Można je znaleźć na http://www.ecusa.anglican.org/governance/general-convention. Te rezolucje są przyjmowane po dokładnym przestudiowaniu i poprzez głosowanie. Nie uznaje się ich za nieomylne ani obowiązkowe, ale oferuje jako rady i instrukcje.

(…)

Wyznania Wiary

Historyk, prof. Ross Mackenzie, napisał krótki artykuł „Wyznanie Wiary” w Academic American Encyclopedia. Oto jego lekko skrócony esej, który dobrze nadaje się do naszych celów.

Credo (wyznanie wiary) jest krótkim, autoryzowanym streszczeniem doktryny chrześcijańskiej, które niekiedy wygłasza się podczas kościelnych nabożeństw jako potwierdzenie wiary [przez wspólnotę]. Sformułowania wiary chrześcijańskiej, przypuszczalnie traktowane jako podstawa nauczania i ewangelizacji, można znaleźć w Nowym Testamencie, aczkolwiek w formie rudymentarnej, tak jak w 1 Kor 13;3. Św. Paweł pisze o wiernych, którzy podporządkowali się bez obiekcji wyznaniu, którego ich nauczono (Rzym 6;17).

Z dwóch klasycznych wyznań wiary, Skład Apostolski w swej zasadniczej treści pochodzi z epoki apostolskiej, aczkolwiek nie jest dziełem apostołów. Jego korzenie tkwią w formule wyznania wiary używanego w nauczaniu katechumenów (konwertytów odbierających nauki) oraz w liturgii CHRZTU.

Credo uczono się na pamięć, a początkowo przekazywano ustnie (by zachować je od profanacji). Opiera się ono na formule cyrkulującej w Rzymie około roku 200, aczkolwiek obecna postać tekstu nie pojawia się przed VI w. Używają go rzymsko-katolicy i wiele Kościołów protestanckich, natomiast nigdy nie zostało ono zaakceptowane przez Kościoły prawosławne.

Inne klasyczne credo, Nicejskie, było wyrazem wiary Kościoła określonym przez Sobór w Nicei (325) i Konstantynopolu (381), a następnie potwierdzone przez Sobór w Efezie (431) i Chalcedonie (451). Powstałe prawdopodobnie na bazie jerozolimskiego chrzcielnego wyznania wiary, Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie zawiera pełniejszą wypowiedź odnośnie do Chrystusa i Ducha Świętego niż poprzednia formuła. Zaczęto używać go w nabożeństwie eucharystycznych niewiele wcześniej, aniżeli w V w… Credo Nicejskie jest używane przez rzymsko-katolików, wielu protestantów i prawosławnych…

Pierwsze wyraźne odniesienie do Atanazjańskiego Wyznania Wiary ma miejsce w VI w., przeto przypisywanie go Atanazemu jest nie do obrony. Jego pochodzenie jest łacińskie, zaś w średniowieczu używano go regularnie w nabożeństwach kościelnych. Od czasów reformacji liturgiczne zastosowanie Atanazjańskiego Wyznania Wiary zostało ograniczone przede wszystkim do Kościoła Rzymskokatolickiego oraz Wspólnoty Anglikańskiej, choć wygłasza się je obecnie rzadko.

„Credo św. Atanazego” znajduje się w sekcji „Historyczne dokumenty Kościoła” Modlitewnika Powszechnego (str. 864 n).

Dwa dodatkowe źródła oferują dalsze komentarze odnoszące się do Wyznań Wiary. Pierwsze, zaczerpnięte z książki Doctrine In the Church of England (str. 37), to:

Zasadnicze przyjęcie sformułowań nakreślonych w innej epoce i innym kontekście myślowym prowokuje szczególne problemy, zwłaszcza gdy niektóre wyrażenia użyte są w bezdyskusyjnie symboliczny sposób i nie ma wyraźnego rozróżnienia, bądź nie może go być, pomiędzy jednymi i drugimi. … Nie jest ich celem uznawanie ani faktów historycznych, ani metafizycznych prawd po prostu jako takich. Jako wyraz Ewangelii i założeń (podstawowych przekonań) życia chrześcijańskiego, wypowiedzi zawarte w Wyznaniach Wiary, czy w sferze historii czy filozofii, zawierają wiekuistą prawdę i wartość. W tym sensie każda klauzura w Wyznaniach Wiary jest z konieczności „symboliczna”. … Twierdzenia uznające poszczególne fakty mogą mieć wartość jako obrazowe wyrazy prawd duchowych, nawet jeśli te domniemane fakty same w sobie nigdy nie miały miejsca.

Drugie, wzięte z książki zatytułowanej The Faith of the Church (str. 23), to:

Są one zakorzenionymi w historii i uświęconymi tradycją afirmacjami wiary chrześcijańskiej wszystkich wieków. Poprzez sam fakt, że wiele z ich słów jest ze swej natury obrazowe lub dramatyczne, chronią nas przed literalizmem. Przez sam swój wiekowy charakter, jednoczą nas z naszymi braćmi w wierze na przestrzeni wieków istnienia chrześcijaństwa. Przede wszystkim przez swój bliski związek z pierwotnymi proklamacjami chrześcijańskimi, ugruntowują nas w wierze, którą można odnaleźć na kartach Nowego Testamentu, i która nadawała kształt życiu najwcześniejszych chrześcijan. Są one w istocie niezbędne.

Przyjrzyjmy się pierwszemu słowu wyznania wiary: „wierzę”. I znów mamy tutaj serię przydatnych cytatów:

Każdy uczący się geometrii przypomina sobie, że aksjomat poprzedza twierdzenie. Nie można zacząć rozumowania bez założeń. … Aksjomaty traktujemy jako oczywiste. Ale przyjmuje się je na wiarę. Nie można ich udowodnić. Fizyk, w nie mniejszym stopniu niż matematyk, rozpoczyna od wiary i następnie rozumuje. (The Faith of the Church, str. 27).

Akceptujesz rzeczy na wiarę. Żyjesz w pewien sposób, masz własną skalę wartości i żyjesz z dnia na dzień z określonymi założeniami. … Szerokie czy wąskie, podstawowe spojrzenie człowieka na rzeczy jest przyjęte na wiarę. (The Faith of the Church, str. 29).

Tak wiara jak i przyjmowanie za rzeczy prawdziwe są wierzeniami. Różnica pomiędzy nimi jest często wyznaczana przez obecność lub brak słowa „w” po czasowniku „wierzyć”. Wierzyć, że Bóg istnieje jest, lub może być, jedynie przyjmowaniem za prawdę. Wierzyć w Boga jest już wiarą”. (Doctrines of the Creeds, str. 1).

Ponieważ taka jest natura wiary, mówimy na początku Credo: wierzę w, a nie wierzę, że. … Pokładam w Nim zaufanie. To jest coś zasadniczo innego niż powiedzieć: „wierzę, że istnieje jakiś Bóg”. … Wiara jest odpowiedzą osoby na Osobę. (The Faith of the Church, str. 30).

NA TEMAT PRZYJMOWANIA ZA PRAWDĘ … Przyjmowanie sformułowań i używanie języka liturgicznego w nabożeństwach publicznych powinno być rozumiane jako wyraz zasadniczej akceptacji, z której nie wynika przyjmowanie szczegółowo każdej frazy czy twierdzenia przez nią wprowadzonego. (Dontrine in the Church of England, str. 38)

Credo więc potwierdza wiarę zarówno w Boga, jak i w to co Bóg uczynił i objawił… zaś ta wiara jest wierzeniem całkiem różnym od zwykłego przyjmowania za prawdę. Jest możliwe, że ktoś przyjmie za prawdziwą … każdą klauzurę Credo, a jednak nie będzie w tym co afirmuje ani odrobiny wiary. (Doctrines of the Creeds, str. 2)

Wyznania Wiary dlatego funkcjonują w wierze chrześcijańskiej na dwóch poziomach: (1) jako zasadnicze, osobiste, historyczne, symboliczne deklaracje zaufania do Boga i Chrystusa oraz (2) jako zasadnicze, osobiste, historyczne i symboliczne deklaracje podstawowych wierzeń odnośnie Boga. Na obydwu poziomach istnieje przestrzeń na rozsądną tolerancję w odniesieniu do opartych na solidnej wiedzy fachowych interpretacji. [tutaj następuje lista odniesień do innych tekstów dra Nolana, która można znaleźć w oryginale]

Na zakończenie tej sekcji przeczytajcie proszę poniższy fragment z „Zarysu wiary”.

Nowe Przymierze

P. Czym jest Nowy Przymierze?

O. Nowe Przymierze jest nową relacją z Bogiem daną przez Jezusa Chrystusa, Mesjasza, apostołom; a, przez nich, wszystkich, którzy w Niego wierzą.

P. Co obiecał Mesjasz w Nowym Przymierzu?

O. Chrystus obiecał przywieźć nas do Królestwa Bożego i ofiarować życie w obfitości.

P. Jakiej odpowiedzi wymagał Chrystus?

O. Chrystus polecił nam wierzyć w Niego i przestrzegać Jego przykazań.

P. Jakich przykazań nauczał Chrystus?

O. Chrystus nauczał nas Podsumowania Prawa i dał nam Nowe Przykazanie.

P. Czym jest podsumowanie Prawa?

O. Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

P. Czym jest Nowe Przykazanie?

O. Nowe Przykazanie mówi, że mamy kochać siebie nawzajem jak Chrystus nas umiłował.

P. Gdzie możemy odnaleźć to, w co chrześcijanie wierzą o Chrystusie?

O. To, w co chrześcijanie wierzą o Chrystusie, można odnaleźć w Pismach oraz, podsumowane, w wyznaniach wiary.

Wyznania Wiary

P. Czym są wyznania wiary?

O. Wyznania wiary są deklaracjami naszych podstawowych wierzeń o Bogu.

P. Ile wyznań wiary ten Kościół używa w liturgii?

O. Ten Kościół używa dwóch wyznań wiary: Credo Apostolskiego i Nicejskiego.

P. Czym jest Credo Apostolskie?

O. Credo Apostolskie jest starożytnym chrzcielnym wyznaniem wiary; używa się go w codziennym kulcie kościelnym, by przypomnieć nasze Przymierze Chrzcielne.

P. Czym jest Credo Nicejskie?

O. Credo Nicejskie to wyznanie wiary powszechnego Kościoła i używa się go do Eucharystii.

P. Czym więc jest Credo Atanazjańskie?

O. Credo Atanazjańskie jest starożytnym dokumentem proklamującym naturę Wcielenia oraz Boga jako Trójcy.

Kolejny wpis jest wyjaśniony w Sekcji 6.

P. Czym jest Trójca?

O. Trójca jest jednym Bogiem: Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

Sekcja 6.: Trójca Święta, Duch Święty, Pismo Święte

Czy można o Bogu powiedzieć cokolwiek dosłownego? W biblijnej (semickiej) perspektywie można powiedzieć o Bogu dosłownie przynajmniej co następuje (nie wyczerpując wspaniałości żadnego z Bożych działań ani atrybutów): Bóg stwarza, kocha, odsłania samego siebie, sądzi, przebacza czyniącemu pokutę, wzmacnia, zbawia oraz odpowiednio ochrania i zaopatruje; jako taki, Bóg jest święty, godny chwały, wspaniały, dostojny, osobowy, posiadający wiedzę, dobry, bez skazy, niezależny, nie podlegający porównaniu, niewyczerpalny, łaskawy, sprawiedliwy, miłosierny, działający celowo, hojny, niewidzialny, wiekuisty, konsekwentny, obecny, potężny i suwerenny. Boga znamy poprzez Jego czyny. „… konieczne jest uświadomić sobie, że według Biblii uzyskujemy wiedzę o Bogu nie przez abstrakcyjną spekulację, jak w filozofii greckiej, ale w faktycznym codziennym życiu, w relacjach społecznych i z obecnych wydarzeń historycznych. Boga nie poznajemy przez wymyślanie idei o Nim, lecz poszukując i czyniąc Jego wolę jak jest ona objawiona nam przez proroków i przez naszą własną świadomość tego, co dobre i co złe”. [z hasła „Bóg” w Richardson, A theological Wordbook of the Bible (1960), str. 89].

Doktryny sformułowane z filozoficznych i teologicznych perspektyw pod mocnym wpływem szczególnych form abstrakcyjnej myśli greckiej negują, że możliwe jest powiedzenie czegokolwiek dosłownego o Bogu. W tym sposobie myślenia figuratywne użycie języka, włączając w to metafory (środek językowy, w którym słowo albo sformułowanie określające dosłownie pewien rodzaj obiektu lub idei zostaje użyte w miejscu innego, aby zasugerować podobieństwo lub analogię pomiędzy nimi (tak jak w pławić się w pieniądzach); szeroko: język figuratywny) oraz analogie (wnioskowane, że jeżeli dwie lub więcej rzeczy zgadzają się ze sobą w pewnych aspektach, prawdopodobnie zgodzą się też w innych), są uważane za jedyny odpowiedni język odnoszący się do Boga. Na przykład stwierdzenie „Bóg jest osobą” uważa się za metaforę albo analogię.

Trójca

Doktryna Trójcy Świętej, powstała z greckich wpływów filozoficznych we wczesnym Kościele, stanowi wyraźnie figuratywny sposób mówienia, który oddaje cześć Bogu jako Trójcy Świętej, chociaż termin Trójca nie występuje w Biblii. Biblijne zastosowania słów „Ojciec”, „Syn” i „Duch Święty” nie oddają rozwiniętej doktryny trynitarnej. O ile nam wiadomo, określenie Trójca zostało po raz pierwszy użyte przez Teofila z Antiochii około 180 r. p.Ch. jako próba opisania Bożej pełni objawionej w Chrystusie. Ta doktryna jest również niedoskonałą próbą uzyskania częściowego zrozumienia wewnętrznego życia Boga i Bożego bytu jako wspólnoty osób.

Mówiąc bardziej technicznym językiem, i proszę tu o cierpliwość wobec tego złożonego paragrafu, klasyczna doktryna głosi, że Bóg istnieje jako trzy osoby – Ojciec, Syn i Duch Święty, które są zjednoczone w jednej istocie. Określenia „osoby” nie używa się w zwykłym znaczeniu potocznym trzech osobowości, ale jako rozróżnienia wspólnego zawierania się (tzn. bycia współ-obecnym w istotowej, nierozdzielnej zasadzie boskości) w Bóstwie. W IV w. doktryna ta została ostatecznie sformułowana w znaczeniu tajemniczej równości trzech Osób Boskich. Trójca może być pojmowana na różnych poziomach: jako unikatowo chrześcijańskie teologiczne znaczenie „Boga”; jako przekonanie stanowiące próbę zebrania chrześcijańskiego przeżywania Boga tradycji hebrajskiej oraz jako spekulacja odnoście substancji, istoty i wewnętrznego dynamicznego bytu ostatecznej rzeczywistości.

Pewien współczesny teolog napisał:

Koncepcja Trójcy jest więc powszechnie postrzegana jako niezbędny i wyróżniający opis pełni Bóstwa objawionego w Chrystusie. To objawienie zawiera fundamentalną troistość, wyrażaną przez pojęcia Ojciec, Syn i Duch Święty. Bóg konfrontuje się z nami w Jezusie Chrystusie; Bóg jest prawdziwie obecny jako Syn albo wiekuiste Słowo. Ale do Boga można zbliżyć się także jako do Ojca, który posyła Syna i na którego Syn wskazuje. Boga znamy także jako Ducha Świętego, który otwiera serca i umysły ludzkie w wierze. A jednak to jest ten sam Bóg obecny przez cały czas. Słowa Ojciec, Syn i Duch Święty odnoszą się do jednego i tego samego Boga, ale chrześcijanin nie może stwierdzić kim jest Bóg, nie wskazując na konkretną formę i treść samo-ofiarowania w Chrystusie oraz oświecenia Duchem Świętym. Doktryna trynitarna jest więc podsumowaniem Ewangelii.

[Claude Welch, “Trinity” in A New Handbook of Christian Theology (Abingdon, 1992), pp. 500 f.]

Używając bardziej powszedniego języka, możemy mówić o Trójcy w następujący sposób: Nasz Trójjedyny Bóg jest Ojcem (miłującym Stwórcą wszechświata), Synem (Słowem, które objawiło Życie Nowego Przymierza) i Duchem Świętym (dającym siłę, pocieszenie, uzdrowienie i inspirację). Ponadto pomocne może być uznanie Trójcy za poetycki symbol wskazujący na Boga, którego czcimy, Boga, którego nie sposób całkowicie wyjaśnić w precyzyjnych ludzkich kategoriach.

Nie trzeba dodawać, że chrześcijańskie doświadczenie Boga w tym potrójnym znaczeniu było interpretowane na więcej niż jeden sposób. Niektóre spojrzenia uznano za niewyważone albo nieadekwatne i dlatego wykluczono je na wczesnych Soborach Kościoła; rozwinięte spojrzenia na Trójcę współzawodniczą o pierwszeństwo aż po dzień dzisiejszy.

Jest również bardzo istotne, abyśmy przede wszystkim zdawali sobie sprawę, że interpretacje wszystkich ludzkich doświadczeń rozwijają się w kontekście różnych okresów historycznych, każda ze swoim własnym sposobem myślenia, swoimi własnymi akcentami. Możemy oczekiwać, że to troiste chrześcijańskie doświadczenie Boga określane jako „Trójca” będzie podlegało różnym wyjaśnieniom w różnych czasach i różnych kulturach. Żadne z tych wyjaśnień nie jest ani Bogiem ani samym doświadczeniem! Rzeczywistość Boga pozostaje nieporuszona podobnie jak podstawowe chrześcijańskie doświadczenie Boga. Jednakże ludzkie sformułowania tej rzeczywistości i tego wspólnego doświadczenia będą się nadal zmieniać.

Kiedykolwiek pełna teologiczna jasność odnośnie Trójcy będzie nas zwodzić, powinniśmy pamiętać, że nie czcimy doktryn, tak jak nie czcimy portretów umiłowanych osób. Nasza osobista i wspólnotowa relacja z Bogiem Abrahama i Jezusa nie zależy od ukończonego szkicu sposobu w jaki Bóg sam istnieje. Mimo to nadal próbujemy unikać błędnych i zwodniczych koncepcji.

(…)

Duch Święty

Po przedyskutowaniu tematu „Boga Ojca” w sekcji 2. i „Boga Syna” w sekcji 4. nie powinniśmy zapominać o „Duchu Świętym”, „trzeciej osobie” Trójcy.

Duch Święty [dr Nolan przytacza tutaj obok współczesnego określenia „The Holy Spirit” dawne poetyckie określenie „The Holy Ghost”] jest chrześcijańskim symbolem działania Stwórcy w świecie. Centralnym tematem całej Biblii jest to, że Bóg inspiruje, wpływa, daje siłę i umacnia swój lud; Bóg ani nie kontroluje go jak roboty, ani nie programuje jak komputery. To jest bardzo ważny element wiary chrześcijańskiej.

Mimo to ustawicznie napotykamy chrześcijan, którzy oczekują, że Bóg będzie kontrolował ich życie, kontrolował wolę innych osób, i którzy modlą się, by Bóg „zaprogramował” ich samych bądź innych. Pogląd, że Bóg kiedykolwiek interweniuje w taki sposób aby kontrolować czyjąś wolę jest dogłębnie obcy zbudowanym na biblii poglądom chrześcijańskim. Bóg nigdy nie czyni nikogo marionetką, niezależnie od intencji i działań osoby! W rzeczywistości taka kontrola jest postrzegana w Biblii jako „demoniczna”.

To, że Duch Święty jest obecny w czyimś życiu jest oczywiście kwestią zaufania. W czyimś życiu może zdarzyć się coś takiego, przez co obecność Ducha Świętego jest odczuwana. Jednak znowuż, jest to kwestia osobistej wiary, osobistego świadectwa, a nigdy naukowego lub historycznego obiektywizmu.

Niektórzy chrześcijanie utrzymują, że wiedzą z absolutną pewnością, iż posiadają specjalne dary Boże przez Ducha Świętego. Takim osobom, które pysznią się swoimi darami publicznie, często brakuje pokory, miłości i wiary. Jednakże inni radują się i świadczą o swoich doświadczeniach Ducha Świętego z wielkim zaufaniem i miłością, z osobistą pokorą i dla dobra Kościoła.

Pismo Święte

W całym tym komentarzu często nawiązywaliśmy do Biblii. Dla Żydów Pisma Hebrajskie (bądź to, co chrześcijanie nazywają „Starym Testamentem”) stanowią całą Biblię, albo, innymi słowy, „Pisma Święte”. Dla chrześcijan Pisma Święte zawierają Stary Testament i Nowy Testament, albo, innymi słowy, Stare (Dawne) Przymierze i Nowe Przymierze. Inne księgi nazywane apokryfami są włączane do Biblii przez niektórych chrześcijan, a przez innych nie.

Katechizm w Modlitewniku stwierdza: „Rozumiemy znaczenie Biblii z pomocą Ducha Świętego, który prowadzi Kościół we właściwej interpretacji Pism”. Wielu chrześcijan potraktowałoby to jako przesadę, ponieważ święci i uczeni Kościoła nadal różnią się w kwestiach interpretacyjnych. W odniesieniu do wielu fragmentów Pisma Kościół jako całość nie posiada pojedynczego rozumienia uznawanego przez wszystkich znających je wiernych za absolutnie prawdziwe.

Pośród wielu możliwych interpretacji, jednakże, Biblia dostarcza fundamentalnej wiary w to, kim są chrześcijanie (każdy jest unikatowym dzieckiem Bożym) oraz do czego jesteśmy powołani (aby miłować Boga, naszych bliźnich i siebie samych). Poczucie tożsamości i powołania wyrastające z Biblii oferuje sens życia inny od tego, który oferują pisma święte religii świata oraz filozofie pochodzące z ludzkich spekulacji.

Większa część Biblii Hebrajskiej, która zawiera rozwijające się Przymierze, jest napisana po hebrajsku; niewielka część po aramejsku, w języku, którym mówił Jezus. Jej księgi były spisywane przez kilkaset lat. Hebrajczycy wybrali poszczególne dokumenty jako autentyczne pisma odnoszące się do ich Przymierza z Bogiem. Zawierają one twórczość ludową, poezję, opowieści, zasady, historię, zapiski i inne rodzaje literatury.

Jednym z wielkich problemów w interpretacji Biblii stanowi rozróżnianie pomiędzy różnymi rodzajami literatury. Na przykład które fragmenty były pomyślane jako historia? Jak możemy określić, które pisma są historyczne, które legendarne, a które są zawierającymi prawdę mitami? Eksperci w każdym pokoleniu studiują język, dokumenty, archeologię i inne źródła by dokonać tych rozróżnień i zinterpretować te pisma. (Tych samych ogólnych metod używa się przy interpretacji starożytnych pism każdej kultury.)

„Fundamentaliści” utrzymują zazwyczaj, że każde słowo w Biblii powinno być brane dosłownie za wyjątkiem pewnej liczby wyrażeń figuratywnych w przypowieściach biblijnych, poezji i pieśniach (np. Psalmach). Tych literalistów można znaleźć wśród Żydów, (szczególnie Żydów ortodoksyjnych) i chrześcijan. Jednakże chrześcijanie rzymskokatoliccy, episkopalni, luterańscy, metodystyczni i inni chrześcijańscy uczeni nie są (w swojej większości) literalistami; oni przyjmują „krytyczne” albo „analityczne” podejście, by odkryć znaczenia różnych rodzajów literatury biblijnej. Mimo to niedoinformowani przedstawiciele tych tradycji uważają literalizm biblijny za jedyną możliwość.

Laicy mają dostęp do źródeł, na których mogą polegać, gdy chcą poznać znaczenie poszczególnych fragmentów. W języku angielskim The New Interpreter’s Bible, The Interpreter’s Dictionary of the Bible, The Anchor Bible Dictionary to jedynie trzy spośród wielu dostępnych prac, po które można sięgnąć [w j. polskim istnieje również szeroki wybór tego typu literatury]. Gdy pojawiają się nowe odkrycia odnośnie do języka, historii czy zwyczajów, publikowane są wersje zrewidowane i nowe źródła.

Dlaczego nazywa się Biblię „Świętą”? „Święty” oznacza „sakralny”, albo szczególnie odnoszący się do Boga. Każda wspólnota wiary (czy to żydowska, chrześcijańska, muzułmańska, hinduska czy inna) decyduje za siebie czym są jej „święte” pisma. Każda wierzy, że jej własne pisma są natchnione, objawione i/albo oświecone. Nie ma obiektywnej metody, za pomocą której religia mogłaby udowodnić, że jej pismo jest „tym prawdziwym”. Określanie pism jako świętych wypływa z konsensusu pomiędzy przywódcami każdej religii i ludem. Biblia jest prawdziwa i święta dla chrześcijan (Biblia Hebrajska dla Żydów) przez to, że odzwierciedla i kształtuje ich doświadczenie, przemawia do ich życia, dostarcza rozległej perspektywy, w ramach której chrześcijanie pojmują znaczenie wszechświata i ich osobistego życia. Dla chrześcijan Biblia wraz ze swymi formami literackimi jest „Słowem Bożym” (nie słowami Bożymi) dla ludzkości; stanowi sakralny zbiór pism, które objawiają najważniejsze samo-odsłony Stwórcy poprzez Jego działania w ludzkiej historii – działania, które przekazują wszystko, co osoba powinna wiedzieć, aby żyć w harmonii z Bogiem, wszechświatem i innymi.

(…)

Na zakończenie tej sekcji przeczytajcie proszę poniższy fragment z „Zarysu wiary”.

P. Czym jest Trójca?

O. Trójca jest jednym Bogiem: Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

Duch Święty

P. Czym jest Duch Święty?

O. Duch Święty jest Trzecią osobą Trójcy, Bogiem działającym w świecie i w Kościele, nawet teraz.

P. Jak Duch Święty objawia się w Starym Przymierzu?

O. Duch Święty objawia się w Starym Przymierzu jako dawca życia, Ten, Który mówił przez proroków.

P. Jak Duch Święty objawia się w Nowym Przymierzu?

O. Duch Święty objawia się jako Pan, który prowadzi nas ku wszelkiej prawdzie i umożliwia nam wzrastanie w podobieństwie Chrystusowym.

P. Jak rozpoznać obecność Ducha Świętego w naszym życiu?

O. Rozpoznajemy obecność Ducha Świętego, gdy wyznajemy Jezusa Chrystusa jako Pana i dostępujemy miłości i harmonii z Bogiem, z samymi sobą, z naszymi bliźnimi i z całym stworzeniem.

P. Jak rozpoznajemy prawdy, których naucza Duch Święty?

O. Prawdy, których naucza Duch Święty rozpoznajemy, gdy są one zgodne z Pismami.

Pisma Święte

P. Czym są Pisma Święte?

O. Pisma Święte, powszechnie nazywane Biblią, to księgi Starego i Nowego Testamentu; inne księgi, nazywane apokryfami, są często włączane do Biblii.

P. Czym jest Stary Testament?

O. Stary Testament zawiera księgi spisane przez lud Starego Przymierza pod natchnieniem Ducha Świętego, aby ukazać Boga działającego w naturze i historii.

P. Czym jest Nowy Testament?

O. Nowy Testament składa się z ksiąg napisanych przez lud Nowego Przymierza pod natchnieniem Ducha Świętego, aby przekazać dalej życie i nauczanie Jezusa i głosić Dobrą Nowinę o Królestwie dla wszystkich ludzi.

P. Czym są apokryfy?

O. Apokryfy to zbiory dodatkowych ksiąg napisanych przez lud Starego Przymierza i używanych w Kościele chrześcijańskim.

P. Dlaczego nazywamy Pisma Święte Słowem Bożym?

O. Nazywamy je Słowem Bożym, ponieważ Bóg inspirował ich ludzkich autorów i ponieważ Bóg wciąż przemawia do nas przez Biblię.

P. Jak rozumiemy znaczenie Biblii?

O. Rozumiemy znaczenie Biblii z pomocą Ducha Świętego, który prowadzi Kościół we właściwej interpretacji Pism.

Sekcja 7.: Kościół, posługa, modlitwa i kult

Kościół

W teologii chrześcijańskiej Kościół uznawany jest za rozwijającą się, niedoskonałą wspólnotę ochrzczonych ludzi wezwanych do uznania Jezusa za Pana i Chrystusa oraz, z pomocą łaski Bożej, do współpracy z sobą nawzajem w Jego niezwykłej misji zmierzającej do przyjścia Królestwa Bożego; Kościół to lud Boży wezwany, by wspólnie wysławiać Boga i potwierdzać swoją jedność poprzez kult.

W Wyznaniach Wiary Kościół jest przedstawiany jako jeden, święty, katolicki i apostolski. W bardzo ogólnym i idealnym sensie Kościół jest „jeden” w tym aspekcie, że jego członkowie podzielają spojrzenie na Jezusa jako na „Pana i Chrystusa”. Mimo to różne interpretacje pojęć „Pana” i „Chrystusa” wśród chrześcijan oraz ich rozliczne implikacje spowodowały powstanie wielu Kościołów i wyznań.

Kościół jest „święty” w tym, że jest sakralny; stanowi zgromadzenie ludzi powołanych do bycia przez Stwórcę, które Duch inspiruje, daje siłę, umacnia i wpływa nań jako całość oraz na jego poszczególnych członków (to jednak nie oznacza, że Kościół jest doskonały, o czym wspomnieliśmy już w Sekcji 5; nie jest on Królestwem Bożym).

Kościół jest „katolicki” w tym, że stanowi instrument, przez który cała Wiary jest ogłaszana wszystkim ludziom. Wyznania Wiary używają terminu „katolicki” w sensie całościowości; „Kościół Rzymskokatolicki” jest pojedynczym Kościołem chrześcijańskim, którego nazwa zawiera ten termin.

W ujęciu Katechizmu Modlitewnika Powszechnego „Kościół jest apostolski, ponieważ kontynuuje nauczanie i wspólnotę apostołów oraz został posłany z misją Chrystusową do wszystkich ludzi”.

Dalej czytamy w nim: „misją Kościoła jest przywrócenie wszystkich ludzi do jedności z Bogiem oraz z sobą nawzajem w Chrystusie. (…) Kościół dąży do wypełnienia swojej misji przez modlitwę i kult, głosząc Ewangelię oraz promując sprawiedliwość, pokój i miłość. (…) Kościół wykonuje swą misję przez posługę wszystkich swoich członków”.

Niektóre poszczególne Kościoły chrześcijańskie są przekonane, że to one są tym jedynym prawdziwie świętym, katolickim i apostolskim Kościołem. Takie Kościoły nauczają (dzisiaj być może z mniejszą werwą), że są „jedynym prawdziwym Kościołem”. O ile takie sformułowania pochodzą często z ust wielu duchownych i świeckich, teologowie tych Kościołów są zazwyczaj o wiele bardziej skromni w swoich twierdzeniach!

Szczególną wagę ma pogląd, że Kościół stanowią ludzie, czasem zebrani razem na nabożeństwo, a niekiedy rozproszeni w swoich domach, pracy, podczas wypoczynku i gdziekolwiek tylko życie prowadzi poszczególnych członków Kościoła. Wszyscy chrześcijanie są ludźmi Kościoła kimkolwiek by nie byli, a ich misja trwa we wszystkich okolicznościach. Nie dając się utożsamić z jakimś budynkiem albo naczelnym duchowieństwem, Kościół to całe ciało złożone z chrześcijan; poszczególne Kościoły to osobne ośrodki tego samego ciała.

Posługa

Misja Kościoła jest wykonywana przez jego sługi, to znaczy wszystkich jego ludzi. Posługa jednak była i nadal jest porządkowana czy wyznaczana przez święcenia na wiele sposobów.

W niektórych Kościołach przywództwo jest sprawowane przez jednego lub więcej natchnionych członków wspólnoty; odpowiedzialność za kult, edukację religijną, opiekę duszpasterską, administrację i jakiekolwiek inne dziedziny uznanej służby chrześcijańskiej jest przejmowana przez te osoby, które czują do nich powołanie.

W innych Kościołach posługa jest określana przez święcenia w ten sposób, że osoby wydzielone przez ordynację mają szczególną odpowiedzialność przywódczą; ci „niewyświęceni”, to znaczy „świeccy” (czy też laikat) mają pewne inne rodzaje odpowiedzialności za posługę.

Formy posługi oparte na święceniach biskupich, takie jak te obecne w Kościele rzymskokatolickim, prawosławnym, anglikańskim (w tym w Kościele Episkopalnym w Stanach Zjednoczonych) oraz pewnych innych Kościołach dotyczą duchowieństwa o różnych zakresach odpowiedzialności oraz laikatu. W tych Kościołach ordynowani duchowni są, zazwyczaj, biskupami, kapłanami czy prezbiterami oraz diakonami (w dodatku w niektórych Kościołach o ustroju episkopalnym istnieją jeszcze „niższe” święcenia). Nawet papież i różni arcybiskupi są w zasadzie biskupami mającymi szczególnie rozległy zakres odpowiedzialności. Księża i diakoni są, w pewnym sensie, delegatami biskupów ze specjalnymi obowiązkami („Zarys” czyni bardziej szczegółowe rozróżnienie pomiędzy tymi trzema święceniami).

Każdy typ ustanowionej posługi (episkopalny, kongregacjonalistyczny itd.) zawiera w sobie wiarę, że jest najbardziej wierny intencji Jezusa Chrystusa; każdy jest postrzegany jako autentyczny, jeśli nie TEN autentyczny ustrój posługi w jednym, świętym, katolickim i apostolskim Kościele. Historycy przyznają dzisiaj, że istnieje pewna różnorodność w systemie posługi od czasów apostolskich do współczesności. Niemniej ciągle toczy się pomiędzy Kościołami debata o to, które posługi są całościowe i ważne, a które nie, i co za tym idzie, kto może sprawować kult i z kim współpracować oraz w jakich okolicznościach.

Modlitwa i kult

„Nic z tego nie mam!”, „To jest nudne”, „Nie muszę chodzić do kościoła by być dobrym człowiekiem”, „Ci ludzie, którzy chodzą do kościoła! Popatrz na kontrast pomiędzy tym, co mówią w kościele i tym, co robią w pozostałym czasie. Hipokryci!” Takie głosy protestu są powszechne i w mogą być w pewnym stopniu uprawnione.

Ludzie nie mogą jednak w żadnym wypadku „niczego z tego mieć”, dopóki nie będą wiedzieć, czego oczekiwać od modlitwy i kultu. To również może być nudne, jeśli nie rozumie się składników kultu zaś/czy styl jego prowadzenia jest monotonny; jednak, z całą uczciwością, nie możemy oczekiwać, iż nabożeństwo (bądź nawet rodzinny obiad) będą poruszać wzrok i słuch w taki sam sposób jak koncert na stadionie czy kosztujący wiele milionów dolarów program telewizyjny! Ludzie zdolni do reakcji wyłącznie na spektakularne wydarzenia czy rozrywkę powinni rozszerzyć swoje zdolności reagowania na inne wydarzenia: rozmowę z przyjacielem, godzinę relaksu z cichą muzyką, spacer w lesie czy parku, posiłek z bliskimi i, owszem, modlitwę i kult!

Jesteśmy gotowi przyznać, że człowiek może być dobry, nie chodząc do kościoła, jeżeli pod pojęciem „dobry” rozumiemy prowadzenie przyzwoitego życia opartego na jakiejś interpretacji „miłości” czy Złotej Reguły. Ateista może być w tym sensie moralną osobą.

Przyznajemy także, że uczęszczającym do kościoła nie udaje się zachować tych różnych standardów pochodzących z życia i nauczania Jezusa; wyznają zresztą tę niemoc regularnie jako część liturgii nabożeństwa, jak również w osobistych modlitwach! Ta niemoc nie jest hipokryzją, bowiem niewielu chodzących do kościoła przyznałoby kiedykolwiek, że ich życie jest doskonałe! Hipokryta to ktoś kto udaje doskonałość; trudno utrzymywać, by ktokolwiek z biorących udział w nabożeństwie i wyznających swoją niemoc był na tyle niemądry, by udawać doskonałego!

Czym jednak jest modlitwa i kult? W swojej książce Praying Today teolog Norman Pittenger napisał:

„Modlitwa jest intencjonalnym otwarciem ludzkiego życia na, dostrojeniem ludzkiej woli do, i nakierowaniem ludzkiego pragnienia na kosmiczną Miłość, która jest najgłębsza i najwyższa w świecie, ponieważ stanowi bodziec albo sprężynę napędową, która przenika świat prowadząc ku dzieleniu i udziałowi w prawdziwym dobru – a więc ku możliwie najprawdziwszemu spełnieniu ludzkiej osobowości, tak jak Bóg sobie życzy, aby się ona stała. Publiczna modlitwa czy kościelne nabożeństwo jest sposobem, w jaki jednoczymy się z innymi w wyrażaniu zależności od tej Miłości, otwieraniu się na nią i dobrowolnej współpracy z nią jako „współ-pracownicy w Bogu”. Modlitwa prywatna jest drogą czynienia tego na nasze własne sposoby.”

W kościelnym kulcie chrześcijanie świętują i potwierdzają ciągle na nowo swoją fundamentalną tożsamość jako dzieci Boże oraz sens swojego życia (życie w przymierzu). Przez słowa (rytuał) i ceremonie (działania) różnorodne formy nabożeństwa udramatyczniają żywione przez uczestników wierzenia odnoszące się do Boga i relacji z Nim oraz sobą nawzajem.

Skierowane ku jednemu prawdziwemu Bogu, adoracja, wysławianie, dziękczynienie, pokuta, samoofiarowanie i przedstawianie ludzkich potrzeb są podstawowymi rodzajami modlitwy prywatnej i grupowej. Bez takiej modlitwy i kultu prawdziwie osobiste relacje z Bogiem ulegają pomniejszeniu, jeśli nie całkowitemu zatraceniu. Fundamentalna chrześcijańska tożsamość i wizja celu życia może również utorować drogę do wielu pomagających przemóc samego siebie alternatyw, które można znaleźć gdzieindziej.

Jednakże uprawnione jest stawianie znaków zapytania w odniesieniu do pewnych typów modlitwy. Czy właściwe jest modlić się o wygraną w loterii, zdanie egzaminu czy otrzymanie awansu? Dlaczego modlić się o pokój; czy zaprowadzenie pokoju nie jest kwestią ludzkiej odpowiedzialności? Co mamy rzeczywiście na myśli i czego oczekujemy, mówiąc „pomódl się za mnie proszę”, albo „pomodlę się za ciebie”? Kiedy zdarzyła się jakaś katastrofa, jaki cel ma modlitwa w odpowiedzi na nią; o co się modlimy? Jakie są różnice pomiędzy refleksją, medytacją, zrelaksowaniem, ćwiczeniami oddechowymi, wyciszeniem umysłu (takim jak trans, w którym wygasa świadomość samego siebie)? Jaka jest różnica pomiędzy myśleniem magicznym/życzeniowym i modlitwą?

W żaden sposób nie dający się wyizolować z codziennego życia, chrześcijański kult jest w pewnym sensie życiem w Nowym Przymierzu, zaś w innym specyficznymi wypowiadanymi prywatnie lub publicznie słowami i ceremoniami. W obydwu tych znaczeniach jest odpowiedzią na poszukiwanie ludzkiej miłości przez Stworzyciela.

Tutaj ks. dr. Nolan zamieszcza listę artykułów dostępnych na jego stronie, które opuszczamy w tłumaczeniu. Można je znaleźć w wersji angielskiej.

Na zakończenie tej sekcji, przeczytajcie poniższy fragment z „Zarysu wiary”.

Kościół

P. Czym jest Kościół?

O. Kościół jest wspólnotą Nowego Przymierza.

P. Jak Kościół jest opisywany w Biblii?

O. Kościół jest opisywany jako Ciało, którego głową jest Jezus Chrystus, zaś wszyscy ochrzczeni członkami. Jest on nazywany ludem Bożym, Nowym Izraelem, ludem świętym, królewskim kapłaństwem, filarem i podstawą prawdy.

P. Jak Kościół jest opisywany w wyznaniach wiary?

O. Kościół jest opisywany jako jeden, święty, katolicki i apostolski.

P. Dlaczego Kościół jest opisywany jako jeden?

O. Kościół jest jeden, ponieważ jest jednym Ciałem z jedną Głową, naszym Panem Jezusem Chrystusem.

P. Dlaczego Kościół jest opisywany jako święty?

O. Kościół jest święty, ponieważ Duch Święty zamieszkuje w nim, uświęca jego członków i przewodzi im w dziele Bożym.

P. Dlaczego Kościół jest opisywany jako katolicki?

O. Kościół jest katolicki, ponieważ ogłasza całą Wiarę wszystkim ludziom, aż po kres czasu.

P. Dlaczego Kościół jest opisywany jako apostolski?

O. Kościół jest apostolski, ponieważ kontynuuje nauczanie i wspólnotę apostołów i został posłany z misją Chrystusową do wszystkich ludzi.

P. Czym jest misja Kościoła?

O. Misją Kościoła jest przywrócenie wszystkich ludzi do jedności z Bogiem oraz z sobą nawzajem w Chrystusie.

P. Jak Kościół dąży do wypełnienia swojej misji?

O. Kościół dąży do wypełnienia swojej misji przez modlitwę i kult, głosząc Ewangelię oraz promując sprawiedliwość, pokój i miłość.

P. Przez kogo Kościół wykonuje swoja misję?

O. Kościół wykonuje swą misję przez posługę wszystkich swoich członków.

Posługa

P. Kim są sługi Kościoła?

O. Sługami Kościoła są ludzie świeccy, biskupi, kapłani i diakoni.

P. Czym jest posługa świeckich?

O. Posługą świeckich jest reprezentowanie Chrystusa i Jego Kościoła; świadczenie o Nim gdziekolwiek się znajdują; i, według udzielonych im darów, kontynuowanie Chrystusowego dzieła pojednania w świecie; oraz zajęcie należnego im miejsca w życiu, kulcie i zarządzaniu Kościołem.

P. Czym jest posługa biskupa?

O. Posługą biskupa jest reprezentowanie Chrystusa i Jego Kościoła, zwłaszcza zaś jako apostoł, naczelny kapłan i pasterz diecezji; stanie na straży wiary, jedności i dyscypliny całego Kościoła; głoszenie Słowa Bożego; działanie w imieniu Chrystusa na rzecz pojednania w świecie i budowania Jego Kościoła; oraz wyświęcanie innych aby zapewnić kontynuację posługiwania Chrystusowego.

P. Czym jest posługa kapłana czy prezbitera?

O. Posługą kapłana jest reprezentowanie Chrystusa i Jego Kościoła, w szczególności jako pasterz ludu; udział wraz z biskupem w nadzorowaniu Kościoła; głoszenie Ewangelii, udzielanie sakramentów oraz błogosławienie i udzielanie odpuszczenia w imię Boże.

P. Czym jest posługa diakona?

O. Posługą diakona jest reprezentowanie Chrystusa i Jego Kościoła, w szczególności jako sługa będącym w potrzebie; asystowanie biskupom i kapłanom w głoszeniu Ewangelii oraz udzielanie sakramentów.

P. Co jest obowiązkiem wszystkich chrześcijan?

O. Obowiązkiem wszystkich chrześcijan jest naśladowanie Chrystusa; zbieranie się co tydzień na wspólne nabożeństwo oraz pracowanie, modlenie się i składanie ofiary na rzecz rozprzestrzeniania Królestwa Bożego.

Modlitwa i kult

P. Czym jest modlitwa?

O. Modlitwa jest odpowiadaniem Bogu myślą, czynem, słowami czy bez słów.

P. Czym jest Modlitwa Chrześcijańska?

O. Modlitwa chrześcijańska jest odpowiedzią Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego.

P. Jakiej modlitwy nauczył nas Chrystus?

O. Nasz Pan dał nam przykład modlitwy znany jako Modlitwa Pańska.

P. Jakie są podstawowe rodzaje modlitwy?

O. Podstawowe rodzaje modlitwy to: adoracja, wysławianie, dziękczynienie, pokuta, modlitwa ofiarna, modlitwa przyczynna i prośba.

P. Czym jest adoracja?

O. Adoracja jest wznoszeniem serc i umysłów ku Bogu bez proszenia o cokolwiek, jedynie po to, by radować się Bożą obecnością.

P. Dlaczego wysławiamy Boga?

O. Wysławiamy Boga nie po to, by cokolwiek otrzymać, ale ponieważ Boży Byt czerpie z nas chwałę.

P. Za co ofiarujemy dziękczynienie?

O. Dziękczynienie ofiarujemy Bogu za wszystkie błogosławieństwa tego życia, za nasze odkupienie i za to wszystko, co zbliża nas do Boga.

P. Czym jest pokuta?

O. W akcie pokuty wyznajemy nasze grzechy i kiedy to możliwe czynimy zadośćuczynienie, z intencją naprawy naszego życia.

P. Czym jest modlitwa ofiarna?

O. Modlitwa ofiarna jest ofiarowaniem nas samych, naszego życia i pracy w zjednoczeniu z Chrystusem dla celów Bożych.

P. Czym jest modlitwa przyczynna i prośba?

O. Modlitwa przyczynna zanosi przed Boga potrzeby innych; w prośbach przedstawiamy nasze własne potrzeby, aby mogła być spełniona wola Boża.

P. Czym jest wspólne nabożeństwo?

O. We wspólnym nabożeństwie jednoczymy się z innymi, aby uznawać świętość Boga, słuchać słowa Bożego, ofiarować modlitwy i sprawować sakramenty.

Sekcja 8.: Sakramenty, Chrzest Święty

Ta sekcja wymaga więcej czytania aniżeli inne. Przeglądając ją, pamiętajcie proszę włączyć dodatkowe zaznaczone lektury z innych części tej strony; są one kluczowe dla zrozumienia tych tematów. [Tych materiałów nie przetłumaczyliśmy na język polski i nie włączymy również do przekładu odnośników do nich; znajdują się one jednak w tekście oryginalnym, który również publikujemy.]

Sakramenty

Każda społeczność ludzka posiada widzialne znaki, oddające jej wierzenia, relacje i specjalne okazje. Znaki odnoszące się do zostania jej członkiem, aktywnego trwania w niej, jak również ceremonie świętujące dorosłość, małżeństwo, nowego przywódcę, są składowymi wielu kultur i organizacji. Dodatkowo niektóre grupy mają sposoby wyrażania żalu i przebaczenia, uzdrowienia i śmierci. To charakterystyczne dla człowieka, że udramatycznia on przekonania, przemiany i specjalne momenty, czy to w postaci narodowej defilady w święto, ukończenia szkoły, czy też przyznania nagród Nobla. Dla większości mężczyzn i kobiet byłoby nie do pomyślenia zareagować na te wydarzenia zwykłym skinieniem głowy! Kościół chrześcijański nie stanowi tu wyjątku.

Sakramenty chrześcijańskie są tradycyjnie rozumiane jako „zewnętrzne i widzialne znaki wewnętrznej i duchowej łaski, darowane przez Chrystusa jako pewne środki, za pomocą których otrzymujemy tę łaskę”. Są to wiarygodne znaki i okazje łaskawej aktywności Boga wśród nas. Są to transformujące akty, przez które wkraczamy w przejmujące świadectwo, które słyszymy i powtarzamy. „W sakramentach, dlatego, Kościół uaktualnia nie tylko swoje własne słowo, ale Słowo Boga” (Norris, Understanding the Faith of the Church, str. 216). Sakramenty są udzielane w społeczności Kościoła; nie są one rytami, do których wszyscy są automatycznie uprawnieni. Jak wiele lat temu zauważył ks. prof. Massey H. Shepherd, Jr. (w “Sacraments,” A Handbook of Christian Theology, str. 331n.):

„Poza kontekstem wspólnotowego życia Kościoła sakrament jest pozbawiony znaczenia, jeśli nie jest, wręcz, opartym na przesądach magicznym trikiem. Bycie chrześcijaninem zawiera w sobie więcej aniżeli osobistą wiarę w zbawcze działanie Boga i Chrystusa. Wymaga wcielenia do wspólnoty, w której skutki Chrystusowego zbawienia* mogą być aktualizowane i pielęgnowane w pojednaniu i miłosierdziu. Sakrament nie może być sprawowany w pojedynkę; wymaga on przynajmniej drugiej strony. Sakrament jest więc czymś więcej niż widzialnym znakiem wolnej życzliwości i łaski Boga ofiarowanej temu, kto akceptuje Jego zbawczą miłość w wierze i pobożności. Stanowi on instrument, przez który osoba staje się członkiem wspólnoty przymierza i poddaje związanej z tym dyscyplinie oraz odpowiedzialności. Gdy mówimy, że każdy pojedynczy sakrament jest konieczny do zbawienia, nie oznacza to, iżby Bóg był skrępowany i zobowiązany darowywać łaskę jedynie za pomocą tych środków. Potwierdzamy w ten sposób, że w normalnych okolicznościach indywidualny człowiek staje się uczestnikiem Chrystusowego zbawienia poprzez relacje z innymi, z którymi dzieli te same dobra. W sakramentach więc zarówno osobiste związki, jak i społeczne relacje zachodzące w ramach chrześcijańskiego zbawienia, są publicznie potwierdzane, przyjmowane i komunikowane”.

[* Słowa zbawczy i zbawienie odnoszą się do rzeczywistości, w której okoliczności życia ludzkiego, często bardziej przypominające śmierć niż życie, nie znajdują się w jednej linii z Bożymi celami dla stworzenia i naszego życia; w posłudze Chrystusa otrzymujemy dostęp do drogi wiodącej ku obfitemu, wyzwolonemu, pojednanemu życiu z Bogiem we wspólnocie Przymierza miłosci (agape). Istnieje wiele interpretacji zbawienia.]

Kościół Episkopalny uznaje dwa sakramenty jako ustanowione przez Chrystusa i konieczne do życia chrześcijańskiego: Chrzest Święty i Świętą Eucharystię. Pięć innych rytów sakramentalnych rozwinęło się w życiu wczesnego Kościoła: bierzmowanie, święcenia, święte małżeństwo, pojednanie albo pokuta (czasami nazywane pokajaniem) oraz namaszczenie (w przeszłości rozumiane w ograniczony sposób jako „ostatnie namaszczenie”).

Łaska

Co oznacza „łaska”? W roku akademickim 1958-59 wygłady gościnne na Berkeley Divinity School w New Haven wygłaszał Dr. Leonard Hodgson (kanonik Christ Church w Oksfordzie i profesor teologii tamże), który stwierdził: „Rozpocznijmy od odrzucenia wszystkich koncepcji łaski, które przedstawiają ją jako coś, co Bóg daje, aby działało mechanicznie, w taki sposób jak działa lekarstwo przepisane przez lekarza, aby je przyjmować trzy razy dziennie po posiłkach. Myślimy o łasce na zasadzie analogii z tą pomocą, którą można dać komuś innemu w osobistej relacji, pomocą, która nie odsuwa na drugi plan ani nie zastępuje jego własnej wolności, lecz umożliwia mu bycie bardziej sobą i bycie bardziej wolnym: ten rodzaj pomocy, który sprawia, że mówi on z wdzięcznością: nigdy nie mógłbym być tym, kim jestem, gdyby nie X.”.

W Biblii łaska jest synonimem „sprzyjania”, „miłosierdzia”, „współczucia”, „życzliwości” i „miłości”. Z powodu naszych ludzkich ograniczeń, nie jesteśmy w stanie stworzyć naprawdę osobistej, opartej na wierności relacji z Bogiem wyłącznie za pomocą naszych własnych starań. Łaska Boża jest nam udzielana, abyśmy mogli znaleźć się bardziej na jednej linii z Bożymi celami i dojrzeć do pełniejszej wspólnoty ze Stwórca i z sobą nawzajem. Nie kontrolując ani nie zmuszając, darmo dana łaska Boża umożliwia, umacnia i daje siłę. Otrzymujący łaskę pozostają wolni, aby odpowiedzieć na nią lub nie; w przeciwnym razie darowana ludziom przez Boga wolność zostałaby skrępowana.

Inni teologowie wypowiadali się o łasce w następujący sposób:

„Pojęcie ‘łaski’ ma długą i skomplikowaną historię. … Łaska … zaczęła oznaczać wolę Boga (która jest również Jego miłością), postrzeganą w działaniu na rzecz i w (ludziach)”. [Doctrine in the Church of England]

„Łaska jest osobistą postawą Boga w stosunku do (ludzkości), Jego działaniem i wpływem na (nas) … Biblia jest zapisem potężnych aktów Bożej łaski. To Boże działanie jest zarówno dla nas jak i w (nas)”. [Mollegen]

„(Łaska) jest zbawienną działalnością miłości Bożej”. (Watson)

„… to słowo określa jedną z dwu rzeczy. Bądź aktywne dzieło Ducha Świętego, ożywiające ludzi i pomagające im wzrastać ku tożsamości w Chrystusie, bądź oznacza skutki tego, co Duch Święty czyni w życiu ludzi – to, co nazywamy owocami. … Oznacza sposób, w który, jako Duch Święty, staje się On wewnętrzną siłą, przez którą ludzie poznają samych siebie w Chrystusie i są wzmacniani, aby wzrastać ku Jego życiu. … Łaska, zatem, jest zarówno działaniem Ducha Świętego, jak i skutkami tego działania (Rz. 5:5) … skutkami, jakie wytwarza w życiu ludzi. … Łaska nie jest natomiast „czymś”, jakąś specjalną materią czy substancją, którą Bóg przekazuje ludziom. (Norris)

Łaska jest Bożą „przychylnością wynikającą z miłości” niezasłużoną przez ludzi i daną darmo przez Boga. „…Biblia jest historią … łaski Bożej. Bez łaski nigdy nie byłoby żadnego ludu wybranego, żadnej historii do opowiedzenia… W Nowym Testamencie … odnajdujemy (łaskę) objawioną w życiu i dziele Jezusa Chrystusa”. (Snaith)

Z powodu swoich ludzkich ograniczeń niezdolny do nawiązania prawdziwie niewinnej i osobistej relacji z Bogiem przez swoje własne starania, człowiek nawiązuje relację ze Stworzycielem za pomocą zapraszającej łaski Bożej. Dzieje się to nie inaczej niż w przypadku dziecka kochanego przez rodzica, który kieruje się ku niemu z emocjonalnym wsparciem i troską. Taka miłość rodzicielska, podobnie jak łaska Boga, ani nie zmusza, ani nie kontroluje czy targuje się z dzieckiem, lecz umożliwia, wzmacnia i daje siłę. Otrzymujący łaskę pozostają wolni, aby odpowiedzieć na nią lub nie. [autor odsyła tu do esejów „Gifts” oraz „Satan” w części strony zatytułowanej Worship Notes/Bible.]

Zagadnienia związane z udzielaniem sakramentów (takich jak chrzest) oraz ich skutkami dla osoby nie mogącej zrozumieć tej sytuacji (takiej jak niemowlę), bądź osoby pozbawionej wiary, podlegają wielu różnym interpretacjom. Żadne wyjaśnienie nie może ograniczać Bożego działania w życiu człowieka i wszystkie powinny unikać magicznego, czarodziejskiego podawania duchowej witaminy.

Powinniśmy pamiętać, że tak jak nie można dokładnie zdefiniować tej „chemii” pomiędzy dwoma osobami, którą nazywamy „miłością”, nie możemy też podobnym do naukowego językiem zdefiniować „łaski” i określić dokładnie jak i gdzie ona „działa”. Jak bardzo byśmy się nie starali opisać czy zanalizować relacje, nigdy nie jesteśmy w pełni w stanie zrozumieć, co się dzieje; to ograniczenie naszego pojmowania odnosi się zarówno do relacji międzyludzkich, jak i relacji łaski pomiędzy Bogiem i ludzkością. Pewien stopień niejednoznaczności towarzyszy większości prób wyjaśnienia intymnych relacji, czy to ludzkich czy boskich.

Zazwyczaj oczekiwane jest przygotowanie do udziału w sakramentach. Uczestnicy powinni przynajmniej rozumieć podstawowe znaczenie słów używanych w Modlitewniku.

To, co teraz napisze, brzmi surowo, ale jest prawdziwe. Nazbyt często duchowieństwo dopuszcza się liturgicznego nadużycia, „sprzedając” obrzędy liturgiczne; uginając się pod presją wpływowych osób, które domagają się „chrzcin”, bierzmowań i ślubów; próbując uchodzić za „odnoszących sukcesy” za pomocą raportowanych liczb/ilości swoich liturgicznych ofiar czy starając się być miłymi/popularnymi/”duszpasterskimi”. Jest to w oczywisty sposób grzeszne ze strony takich duchownych, aczkolwiek próbują oni usprawiedliwiać swoje czarowanie, twierdząc, że ci, których to dotyczy, otrzymuje łaskę Bożą niezależnie od jakichkolwiek przygotowań. Ten brak odpowiedzialności igra z magicznym rozumieniem sakramentów i często otrzymuje negatywną, ale słuszną etykietę „taniej łaski”. Beneficjenci takiej lekkomyślnej hojności rzadko przywiązują jakąkolwiek wagę do słów mamrotanych podczas nabożeństw, do Kościoła i do Przymierza z Bogiem poprzez Chrystusa. A potem zadajemy sobie pytanie, dlaczego widzimy w kościele tylko mniejszość spośród tych, którzy przeszli przez te obrzędy-na-zamówienie z rąk kościelnej instytucji użyteczności publicznej!

Sakramenty są kosztownymi darami Stworzyciela, które należy cenić i szanować. Ich prawdziwe znaczenie wskazuje na Boże wynikające z miłości poszukiwanie poszczególnych ludzi i ich pełne łaski prowadzenie w życiu przymierza. Sakramenty nie powinny stawać się bożkami ani ulegać trywializacji, ale być traktowane jako niezbywalnie istotne dla ludzkiej drogi, drogi Kościoła chrześcijańskiego.

Chrzest

[Ten podrozdział składa się z trzech części, z tym, że w skład dwóch pierwszych wchodzą wyłącznie odnośniki do innych tekstów dostępnych na stronie autora. Ponieważ tekstów tych nie tłumaczymy na język polski, doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu zamieszczać w polskiej wersji tych odnośników. Znajdziecie je natomiast w tekście oryginalnym, zatytułowanym Outline of Faith – Commentary.]

Część trzecia: Najważniejszym dniem w życiu jest dzień chrztu. W tym dniu zostajemy obdarowani naszą podstawową tożsamością i celem oraz powitani we wspólnocie Wiary, nazywanej Kościołem, „Ciałem Chrystusa”. Jesteśmy ochrzczeni jako chrześcijanie, a nie jako episkopalianie, rzymskokatolicy, metodyści, itd. Realizacja tej tożsamości unikatowego dziecka Bożego, członka Kościoła chrześcijańskiego, będzie zależała od wychowania, które otrzymamy.

Pomiędzy chrześcijanami pozostają uzasadnione różnice co do wieku, w którym należy udzielać chrztu: czy to niemowlęciu czy osobie dorosłej. Jeżeli udziela się go niemowlęciu czy dziecku, rodzina dziecka obarczona jest w ramach Kościoła odpowiedzialnością za proces wychowawczy. Co smutne, rzadko ją podejmuje.

Praktyczne pożytki z chrztu zostały wymienione, bądź wynikają z tego, co znajduje się w lekturach w pierwszych dwóch częściach tej serii. Mówiąc skrótowo, każda ochrzczona osoba zostaje posiadającym własne imię dzieckiem Bożym w Kościele; jego lub jej celem w życiu jest kochać i być kochanym, to znaczy żyć Podsumowaniem Zakonu. To stanowi podstawę czy perspektywę dla wszystkich naszych ról i działań, naszych etnicznych i narodowych dziedzictw oraz tego, co widzimy, spoglądając w lustro. Gdy chrzest jest fundamentem, nie będzie kryzysów tożsamości, większych problemów z poczuciem własnej wartości, ani niepewności co do celu ludzkiego życia.

Na zakończenie tej sekcji przeczytajcie proszę poniższy fragment z „Zarysu wiary”.

P. Czym są sakramenty?

O. Sakramenty to zewnętrzne i widzialne znaki wewnętrznej i duchowej łaski, darowane przez Chrystusa jako pewne środki, za pomocą których otrzymujemy tę łaskę.

P. Czym jest łaska?

O. Łaska jest Bożą życzliwością w stosunku do nas, niezarobioną i niezasłużoną; z łaski Bóg odpuszcza nam nasze grzechy, oświeca nasze umysły, porusza nasze serca i wzmacnia naszą wolę.

P. Jakie są dwa wielkie sakramenty [w] Ewangelii?

O. Dwa wielkie sakramenty darowane przez Chrystusa swojemu Kościołowi to Chrzest Święty i Święta Eucharystia.

Chrzest Świety

P. Czym jest Chrzest Święty?

O. Chrzest Święty jest sakramentem, za pomocą którego Bóg przysposabia nas jako swoje dzieci i czyni nas członkami Ciała Chrystusa, Kościoła, i dziedzicami Królestwa Bożego.

P. Czym jest zewnętrzny i widzialny znak w Chrzcie?

O. Zewnętrznym i widzialnym znakiem w chrzcie jest woda, w której chrzci się osobę w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego.

P. Czym jest wewnętrzna i duchowa łaska w Chrzcie?

O. Wewnętrzną i duchową łaską w Chrzcie jest jedność z Chrystusem, w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, narodziny w Bożej rodzinie Kościoła, przebaczenie grzechów i nowe życie w Duchu Świętym.

P. Czego wymaga się od nas przy Chrzcie?

O. Wymaga się od nas, abyśmy wyrzekli się Szatana, żałowali za nasze grzechy i przyjęli Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela.

P. Dlaczego zatem chrzci się dzieci?

O. Dzieci chrzci się, aby mogły mieć udział w Przymierzu, były członkami w Chrystusie i otrzymały zbawienie od Boga.

P. Jakie obietnice są składane i wypełniane w odniesieniu do dzieci?

O. Obietnice czynione są za nie przez rodziców i rodziców chrzestnych, którzy zapewniają, że będą one wychowywane w Kościele, aby znały Chrystusa i były w stanie Go naśladować.

2 Responses to Zarys wiary

  1. Matthias says:

    Tą drogą szukam kontaktu z Właścicielami tego Bloga. Na stronie forum parafii warszawskiej starokatolickiego Kościoła Mariawitów wysłałem więcej info o mnie i motywy, dlaczego tego kontaktu szukam, w prywatnej wiadomości do Pradusza. Zapraszam do przeczytania i odpowiedzi.

    Pozdrawiam

  2. Pradusz says:

    Juz zagladam :-)

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>