Apostolskie Wyznanie Wiary cz. 6: “Umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion”

union-jack-stars-and-stripesWhile still celebrating the twelve days of Christmas, we translated another sermon from the series of reflections on the Apostole’s Creed, which makes us find ourselves in a completely different atmoshere. Fr. Mead from St. Thomas Church Fifth Avenue, NYC, shares his thoughts on the words “Suffered under Pontius Pilate, was Crucified, Dead, and Buried”, and we’re reminded of the legend that the manger and the cross of Golgotha were made from the same tree… The original text together with an audio recording can be found here

polishFlagPodczas gdy wciąż jeszcze trwają dwunastodniowe obchody Świąt Bożego Narodzenia, sięgamy po kolejny fragment rozważań nt. Apostolskiego Wyznania Wiary, który przenosi nas w zupełnie inną atmosferę. O. Mead z kościoła św. Tomasza w Nowym Jorku dzieli się w nim swoimi przemyśleniami nt. słów “umęczon pod Ponckim Piłatem,
ukrzyżowan, umarł i pogrzebion”, a nam przypomina się legenda, według której Betlejemski żłóbek i krzyż Golgoty zrobiono z tego samego drzewa… Tekst oryginalny oraz zapis audio kazania znajdują się tutaj.

W imię Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego. Amen.

Jest to szóste kazanie w naszej serii o Składzie Apostolskim, który omawiamy zdanie po57758_ca_object_representations_media_952_large_81 zdaniu. Apostolskie Wyznanie Wiary, składane przy Chrzcie Świętym w zachodnim chrześcijaństwie, występuje w modlitwie porannej i wieczornej (jutrznia i evensong) według Modlitewnika Powszechnego. Jak zauważyliście, Credo koncentruje się wokół trzech osób Trójcy Świętej, przyjmując postać trzech części. Pierwsza odnosi się do Ojca, druga i najdłuższa do Syna, a trzecia do Ducha Świętego.

Warto w szczególny sposób odnotować to, jak długa i jak szczegółowa jest część druga poświęcona Bogu Synowi. Ma ona przypomnieć wiernym najważniejsze fakty ze Wcielenia Syna, Jego życia na ziemi w ludzkim ciele – pielgrzymki miłości, prowadzącej do ogołocenia samego siebie, którą Pan podjął dla nas i dla naszego zbawienia. Każde z tych wydarzeń jest kamieniem milowym na drodze Chrystusowej misji ratowania życia.

W ubiegłym tygodniu o. Austin, mówiąc o poczęciu Syna za sprawą Ducha Świętego i Jego narodzinach z Marii Panny, ukazał osobistą tożsamość Chrystusa. Syn, Słowo Ojca, zrodzony w wieczności, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, przyjął naszą naturę w łonie Błogosławionej Dziewicy, z jej istoty, tak że w jednej osobie połączyły się dwie pełne i doskonałe Natury: boskość i człowieczeństwo, aby nigdy nie zostać rozłączone, przez co nasz Pan Jezus Chrystus jest doskonałym Bogiem i doskonałym Człowiekiem, podobnym do nas pod każdym względem z wyjątkiem grzechu.

Jednak to właśnie z powodu grzechu i jego skutków, a w szczególności śmierci, Bóg podjął swoją misję w Chrystusie. Tak więc w ubiegłym tygodniu zapoznaliśmy się z osobą Chrystusa, w tym tygodniu zaś zapoznajemy się z Jego dziełem. Po swoim chrzcie dokonanym przez Jana i swoim kuszeniu na pustyni przez diabła Jezus wędrował, nauczając i dokonując dzieła Królestwa Bożego. Wydaje się nieuniknione, że to nauczanie i dzieło doprowadzą Jezusa do śmiertelnego zderzenia z tym grzesznym i chorym światem.

To, że Skład Apostolski wspomina rzymskiego gubernatora, Poncjusza Piłata, nie tyle stanowi oskarżenie pod adresem jego osoby, co służy historycznemu datowaniu procesu, wyroku i egzekucji – ukrzyżowania Pana – co stanowiło przepisową karę dla wszystkich skazanych za naruszenie “rzymskiego pokoju” [pax romana]. Po próbach oskarżenia Jezusa o bluźnierstwo (czynienie się równym Bogu), złamanie Sabatu i o groźbę zburzenia (i odbudowania w trzy dni) Świątyni Jerozolimskiej, większości żydowskiej rady udało się przestraszyć Piłata perspektywą zamieszek, które miałby wywołać Jezus. Poniósłszy porażkę w swoich staraniach o uwolnienie Go, Piłat w końcu skazał Go na ukrzyżowanie, aby zachować (s-)pokój.

Ważne jest, aby zrozumieć, po której stronie spoczywa wina. Chociaż to prawda, że rada żydowska, której przewodzili arcykapłani, głosowała za potępieniem Jezusa, to jednak niektórzy członkowie tej samej rady byli odmiennego zdania i więcej niż kilku, jak się zdaje, stało się Jego uczniami i przyjęło chrzest. Jednocześnie jeden z dwunastu apostołów, Judasz Iskariot, wydał, a ich przywódca Piotr wyparł się Go, zaś większość innych uciekła w obliczu Jego aresztowania i procesu. Żydzi nie byli ani wówczas ani nigdy potem kolektywnie winni przelania krwi Chrystusowej, a sam Chrystus, o czym nie powinniśmy nigdy zapominać, pozostawał w takim stopniu, jak to tylko możliwe, Żydem. Przyszedł nie po to, aby zniszczyć, ale aby wypełnić starożytną wiarę. Antyżydowskie oszczerstwa są rzeczywiście jednym z ogromnych grzechów chrześcijaństwa. Jednak wbrew tym oszczerstwom zawsze było faktem, że Bóg przewidział śmierć Jezusa jako wynik grzechów całego świata: przeszłych, obecnych i przyszłych, i że grzesznicy w każdym czasie i na każdym miejscu, łącznie z pierwszymi uczniami i z nami samymi tu i teraz, są zamieszani w śmierć Jezusa. To fałszywe i tchórzliwe, aby za cierpienie i śmierć naszego Pana winić każdego oprócz siebie samego, osoby, którą widzimy w lustrze (bo twarz, którą widzimy w lustrze, jest jedną z twarzy otaczających krzyż, zamieszanym, w ten czy inny sposób, w Jego ukrzyżowanie).

Powinniśmy jednak zrozumieć, że bycie obwinionym prowadzi do Dobrej Nowiny. “Jego krew na nas i na dzieci nasze”, krzyczą tłumy do Piłata. “Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”, mówi na to Jezus na krzyżu. A w świetle zmartwychwstania wszyscy prosimy o to, aby Chrystusowa krew była zlana na nas i na nasze dzieci, abyśmy mogli być oczyszczeni ze wszystkich naszych grzechów, umierając z Chrystusem, aby być z nim wzbudzeni z martwych. Rzeczywiście, niech krew Pańska spłynie na nas, abyśmy mogli dostąpić zbawienia; Jego krew przelana za odpuszczenie grzechów.

Jezus Chrystus, umęczony pod Poncjuszem Piłatem, został ukrzyżowany. I umarł. I pogrzebano Go. Z punktu widzenia Jego zmartwychwstania, Kościół dostrzega, że śmierć Jezusa nie wynikała z tego, że miał pecha, ani z jakiegoś straszliwego nieporozumienia. Według słów św. Piotra miała ona swoje miejsce w definitywnym planie Boga i przedwiedzy, wynikającej z Jego miłości. Jezus przewidywał i przyjął ją. To właśnie dlatego dzień śmierci Chrystusa nazywa się w wielu językach “dobrym piątkiem”. Jest to moment Jezusowego zwycięstwa. Św. Jan Ewangelista nazywa Go momentem uwielbienia. Colijn_de_Coter_(1504-1510),_De_Graflegging_(NK_2832)

Bóg nie umarł, gdy skonał Jezus. Syn został zamordowany w swojej doskonałej ludzkiej naturze. Śmierć Syna nie mogła mieć miejsca w inny sposób aniżeli za sprawą przemocy. Jednakże, pomimo że grzesznicy nie są w stanie zabić Boga, to jednak przez zabójstwo Chrystusa ściągnęli na siebie winę, jak gdyby Go zabili. Powinniśmy zrozumieć ogrom tego, co wydarzyło się na krzyżu. On nie skorzystał ze sposobności, aby być na równi z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, stawszy się podobnym do ludzi aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Unia personalna tego, co boskie, wiekuistego Syna, Syna Boga, z Jego bezgrzeszną ludzką naturą rozciąga się aż po śmierć (dlatego można powiedzieć, że Bóg, Bóg Syn, podlegał śmierci, tak jak podlegał poczęciu z łona Dziewicy i narodzinom). To właśnie dlatego, jak zobaczymy, Chrystus był naszym zbawicielem, gdy Jego ciało spoczywało w grobie, zaś Jego duch zstąpił do piekieł. To również dlatego śmierć i grób nie były w stanie utrzymać Go w swojej niszczącej mocy.

Co osiągnął Chrystus przez swoją śmierć? Dwie rzeczy: 1) ofiarę za grzech oraz 2) przykład dobrego życia. Ofiara za grzech jest wielką tajemnicą. To Zadośćuczynienie, pojednanie z Bogiem przez wyprowadzenie nas z niewoli grzechu do wolności łaski. To dar, który jest Dobrą Nowiną Ewangelii, sygnowany i przypieczętowany przez Boga we wzbudzeniu Jezusa z martwych. Przykład dobrego życia polega na tym, że miłość, która składa samą siebie w darze, stanowi rzeczywiście drogę życia i drogę pokoju, naznaczoną radością i szczęściem, mającą autentyczne znaczenie i cel. Miłość zwycięża wszystko; i, powiedzmy to ponownie, jest to sygnowane, przypieczętowane i spełnione w Jezusowej ostatniej woli i testamencie (ogłoszonym z) Jego grobu, grobu, który trzeciego dnia okazał się pusty i otoczony aniołami.

W imię Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego. Amen.

(c)Ks. Andrew C. Mead, Saint Thomas Church Fifth Avenue

This entry was posted in Wpisy po polsku and tagged , , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Apostolskie Wyznanie Wiary cz. 6: “Umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion”

  1. varpho says:

    “Chociaż to prawda, że rada żydowska, której przewodzili arcykapłani, głosowała za potępieniem Jezusa, to jednak niektórzy członkowie tej samej rady byli odmiennego zdania i więcej niż kilku, jak się zdaje, stało się Jego uczniami i przyjęło chrzest.”

    ciekawe – chodzi o Nikodema? a czy o innych są jakieś wzmianki np. w apokryfach?

  2. varpho says:

    a cały tekst bardzo dobrze pokazuje kwestie najważniejsze.

Leave a Reply