Duch Lutra

Jednym z najwspanialszych doświadczeń, które mogą stać się naszym udziałem w Kościele – wspólnocie wiary – jest doświadczenie jedności ponad podziałami. To niesamowite, że można się różnić w wielu kwestiach: religijnych, politycznych, społecznych, a jednocześnie odkrywać wciąż na nowo głębszą duchową treść, która nas ze sobą łączy. W ubiegłym roku odkryliśmy w internecie tekst ks. Eryka Swenssona, pastora w Holy Trinity Church w New Rochelle (NY), wchodzącym w skład Lutheran Congregations in Mission for Christ (było to “Uczestnictwo w życiu Boga”, które opublikowaliśmy w trzech częściach: I, II, III). Nie był to tekst łatwy w tłumaczeniu, i zapewne również w odbiorze, jednak praca nad nim dostarczyła nam wiele satysfakcji i poszerzyła nasze spojrzenie na Marcina Lutra. W międzyczasie, dzięki Facebookowi, poznaliśmy się z ks. Erykiem nieco bliżej, przez co wiemy, że na wiele spraw mamy zasadniczo różne zapatrywania. W niczym nie umniejszyło to jednak wrażenia, które mieliśmy od samego początku: że to, co nas łączy, jest o wiele ważniejsze od tego, co nas dzieli. Dlatego w tym roku poprosiliśmy go o napisanie tekstu na przypadające jutro Święto Reformacji. I trzeba powiedzieć, że nie zawiedliśmy się. Chociaż tekst jest tym razem znacznie krótszy i ma mniej naukowy charakter, dostarcza bez wątpienia nie mniej świeżego spojrzenia na osobę wielkiego Wittenberczyka jako proroka Ducha Świętego. Nasz wstęp kończymy rzecz jasna zachętą do lektury, zarówno poniższego tekstu, jak i książek autorstwa ks. Swenssona oraz jego bloga, i modlitwą na Święto Reformacji z Brewiarza Eucharystycznego Ekumenicznego Zgromadzenia Mariawitów.

Spraw, prosimy Cię, Panie, aby Kościół Twój nigdy nie popadł w skostnienie, lecz stale był pełen życia, umiejąc się sam reformować, stosownie do czasu, przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg po wszystkie wieki wieków. Amen.

“Jedynie doświadczenie czyni teologa”1

“To życie – nie, raczej śmierć i potępienie czyni teologa, nie rozumienie, lektura czy spekulowanie”.2

“Nie można do tego podchodzić przez dyskusję i z wielością słów, ale musi to zostać uczynione w całkowitym spokoju umysłu i w ciszy, niczym w porywie i ekstazie. To właśnie czyni prawdziwego teologa. Jednak żaden uniwersytet nie honoruje nikogo takiego, jedynie Duch Święty”.3

“Dlatego powiedziałem, że człowiek nigdy tego nie pojmie, jeżeli nie pozna za pomocą doświadczenia, o ile bardziej niezbędne jest [praktyczne doświadczenie] w wypadku teologii”.4

Luter pozostaje jedną z najintensywniej studiowanych, lecz jednocześnie najbardziej niezrozumianych postaci w historii, po części dlatego, że został uczyniony przywódcą przez ludzi, którzy chcieli go wykorzystać w roli autorytetu. Nie można zrozumieć teologii Marcina Lutra, dopóki nie pojmie się jej “doświadczalnej” natury (jest to określenie, którego używał Luter, aczkolwiek używamy go i dzisiaj). Poniżej rozważę, co można powiedzieć na temat poszukiwań łaskawego Boga przez pewnego człowieka, przez które odkrywa on również prawdziwego Jezusa. Chcemy rozmyślać o tym, jak Luter stał się Lutrem przez swoje spotkanie z Duchem Świętym przez Słowo. Widzicie, Luter uważał, że to naprawdę jest jedyny sposób, aby spotkać Boga i wiedzieć, że to rzeczywiście On. Słowo i Duch były dla Lutra tym [sposobem], a mimo to nikt nie pisze o Słowie i Duchu, to znaczy, oczywiście używając technicznego języka, o pneumatologii Lutra.

Istnieje bardzo niewiele studiów na temat Lutrowego rozumienia Ducha Świętego. Jedyne, które ukazało się po angielsku w ostatnich pięćdziesięciu latach, to książka Regina Prentera “Creator Spiritus a study on the Word and Spirit”. Budzi zdziwienie, że to solidne dzieło nie zainspirowało do podobnych studiów, że nikt inny nie pisał o pneumatologii Lutra, nie licząc pracy doktorskiej Pekki Kärkkäinena w języku Niemieckim5, skoro sam Luter był “gramatykiem Ducha Świętego”. “Theology of the Heart” Bengta Hoffmana jest jedynym poważnym studium na temat eksperymentalnej strony wiary Lutra, o którym wiem6.

Wydaje się, że niewielu docenia dziś to, co z Marcina Lutra uczyniło radykała. Dziś jest on znany jako reformator, ale w swoim czasie znano go jako proroka. Każdy wykorzystywał Lutra do swoich celów, począwszy od Fryderyka Mądrego, który liczył, że Luter podniesie rangę Uniwersytetu Wittenberskiego, przez niemieckie rycerstwo i szlachtę, zadające sobie pytanie czy stanie się on ich przywódcą w ich walce, aż po chłopów, którzy kilka lat później mieli nadzieję na to samo. Przywódca, reformator, prorok – kim był? Sam Luter sądził, że Pan powróci zanim Kościół zostanie zreformowany i nic mi nie wiadomo o tym, by kiedykolwiek nazywał się przywódcą, natomiast mówił o sobie jako o proroku7. Może mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której prorok zyskuje zbyt wielkie uznanie w swym własnym kraju?

Tak jak starotestamentowi prorocy, którzy mieli do przekazania swoim królom twarde słowo, Luter był prorokiem, którego twarde słowo na samym początku było przeznaczone dla księcia Rzymu. Luter był zaskoczony tym, że jego 95 Tez zinterpretowano jako atak na autorytet papieża, ponieważ sądził, że nawet papież oburzy się na gruboskórne twierdzenie Tetzla, że “jak tylko pieniądz w szkatule zabrzęczy, kolejna dusza z czyśćca wyskoczy”.

Serię wydarzeń prowadzącą do Sejmu w Wormacji można najlepiej wyjaśnić przez to, że Luter był człowiekiem w ręku Boga, wywiedzionym na pustynię polityki. Jako Boży instrument, Luter wyprowadził Europę z średniowiecza do ery nowoczesnej, w której mężczyźni i kobiety zdadzą sobie sprawę, że mają zdolność myśleć po swojemu i wysuwać własne twierdzenia.

Często mówi się, że Luter stał jedną nogą w każdym z tych światów. Tytuł historii Lutra mógłby brzmieć: “Człowiek pośrodku”, ale nie oznaczałoby to przede wszystkim kogoś pomiędzy dwoma epokami, lecz pomiędzy dwiema potęgami duchowymi. Luter żył w zawieszeniu pomiędzy Bogiem i diabłem. Modlił się u stóp krzyża, jak pokazują drzeworyty zdobiące strony tytułowe najwcześniejszych niemieckich Biblii, pogrążony w adoracji Człowieka na Krzyżu, z którego boku płynęła ku niemu odkupieńcza krew. Duch Lutra tak utożsamiał się z tym, o czym medytował, że przyłączał się on do swego Pana, rozdartego pomiędzy niebem i ziemią, życiem i śmiercią, gniewem i chwałą, pogardą diabła i opiekuńczą łaską Boga.

Na początku powiedziałem, że Luter może być przewodnikiem w odkrywaniu prawdziwego Jezusa, ale, by Go odkryć, trzeba czynić to, co on czynił: oratio, meditatio, tenatio; modlitwa, medytacja, pokusa (patrz A Simple Way to Pray Marcina Lutra)8. Aby być teologiem, należy medytować, studiować Słowo, modlić się w Duchu, a wszystko to pośród prawdziwego życia, nie tylko w bibliotece czy kaplicy, lecz tam, gdzie życie poniesie. Dlatego nie da się zrozumieć, co Luter miał na myśli, czytając książkę, trzeba podchodzić do życia jak on do niego podchodził. To kwestia doświadczenia, albo, jak powiedziałby Luter i jego współcześni, eksperymentu.

Aby zobaczyć, czy rzeczywiście zgadzasz się z tezą, że najlepiej rozumieć Lutra jako Proroka Słowa i Ducha, rozpocznij ten eksperyment. Laboratorium jest twoje życie, a ponieważ twoje powołanie podlega ciągłej aktualizacji, również eksperyment zaczyna się wciąż na nowo wraz z dopływem nowej wiedzy i świeżego tchnienia Słowa i Ducha.

Tak: to twoje życie duchowe, twoje życie wieczne, które się już zaczęło, nadchodzące, lecz jeszcze nie [wypełnione] Królestwo. Jak będziesz je żył? Przecież nie będziesz żył w ignorancji. Udaj się do źródła, Świętego Ducha Bożego.

Luter jest naszym przewodnikiem ku życiu, które zna Boga. Są inni przewodnicy, których można wykorzystać, ale ten właśnie Luter to interesujący wybór. Jest tak radykalny jak tylko można, ale ponieważ jego całe życie można sprowadzić do poszukiwania prawdy, jest godnym zaufania radykałem.

Rzecz nie w tym, aby w doktrynie było cokolwiek złego; dobra doktryna ratuje życie. Ale to studium nie tyle traktuje o doktrynie, co o życiu w ręku Boga. Doktryna nie jest źródłem życia; samo Życie jest tym źródłem. Jedynie Duch daje życie. Doktryna, podobnie jak prawo, ma co innego do roboty.

Ad fontes (“do źródeł”) to wołanie humanistów, które zostało podjęte przez reformatorów, ale konieczne jest pójść dalej, do Źródła Życia, poza słowa do samego Słowa. W czym Luter różnił się od reformatorów radykalnych to w akcentowaniu, że Słowo, gdy właściwie zrozumiane, wystarcza, zaś wszystko inne jest innego ducha.

Czym więc jest Słowo? Są tacy, którzy utożsamiają je z doktryną, i tacy, dla których jest ono przede wszystkim Drugą Osobą Trójcy Świętej. Jednakże doktryna nie może zbawić. Ani doktryna, ani Pismo nie mogą być Słowem. Słowo było na początku u Boga, zanim suchy ląd został oddzielony od wód, a więc z pewnością jeszcze zanim pojawiło się pióro i atrament. Luter był teologiem Słowa i Ducha. Witajcie u dabar YHWH [Słowa Pańskiego] gdzie Słowo jest Duchem.

Luter był prorokiem, który upomniał się o dary Boga dla ludu Bożego, dary dostarczane przez Słowo. Jesteś zaproszony, aby nauczyć się jak prosto jest doświadczyć Boga przez Słowo, jak czynił to nasz brat Marcin, a zarazem jakie to wyzwanie. Doświadcz swojej własnej, osobistej re-formacji.

Przypisy:

1 Martin Luther, Luther’s works, vol. 54: Table Talk [CD ROM, 1999], eds. J. J. Pelikan, H. C. Oswald & H. T. Lehmann, (Philadelphia: Fortress Press, 1967), 7.
2 Martin Luther, D. Martin Luthers Werke: Kritische Gesamtausgabe (Weimar: Hermann Böhlaus Nachfolger,1883)
3 LW 10: 313.
4 LW 25:439.
5 Pekka Kärkkäinen, Luthers trinitiarische Theologie des Heiligen Geistes (Mainz: Verlag Philipp von Zabern, 2005)
6 Bengt R. Hoffman, Theology of the Heart: The Role of Mysticism in the Theology of Martin Luther (Minneapolis: Kirk House, 2003)

7 LW 25:461: “Co jeżeli kłamiesz? I co jeżeli nie czynisz tego na chwałę Bożą? Niech Bóg mnie uczyni fałszywym prorokiem, ale obawiam się, że ten klasztor może przynieść wielkie nieszczęście swojemu niefortunnemu fundatorowi i Kościołowi Wszystkich Świętych”; LW 54:16: “Bardzo dobrze, chcą tego w ten sposób. Obawiam się, że będę prorokiem, bowiem powiedział, że cesarz został wezwany do Niemiec z dwóch powodów”; LW 54:384: “Gdy zostało ogłoszone, że król Anglii rozkazał uwięzić dra Antoniego, ponieważ ten sprzeciwił się artykułom króla, doktor [Marcin Luter] powiedział: “Ten król chce być Bogiem. Ustanawia artykuły wiary i zabrania małżeństwa pod karą śmierci, czego nie czynił nawet papież. Mam w sobie coś z proroka. Co przepowiem zazwyczaj się sprawdzi. Dlatego skrywam to I nie mówię wiele”.

This entry was posted in Wpisy po polsku and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply