Żyć ze sobą jak luteranie z episkopalianami

Ponad dziesięć lat temu Kościół episkopalny zawarł porozumienie o pełnej wspólnocie eklezjalnej z Kościołem Luterańskim w Ameryce (ELCA). Jak jednak to porozumienie funkcjonuje w praktyce? Pani Neva de Mayo przebywała w Polsce z okazji Forum Kobiet Luterańskich. W wywiadzie udzielonym Dariuszowi Brunczowi opowiedziała m.in. o współpracy luteran i episkopalian na niwie lokalnej. Ten fragment wywiadu publikujemy. Całość możecie przeczytać na stronie ewangelickiej parafii św. Trójcy w Warszawie.

A jak to konkretnie wygląda w pani parafii, która funkcjonuje praktycznie w strukturach dwóch wyznań – luterańskiego i episkopalnego (anglikańskiego)?

Zwierzchnicy obydwu Kościołów, bp. Mark S. Hanson i bp. Katharine Jefferts Schori

Mieliśmy problemy finansowe i ani parafia luterańska, ani episkopalna nie mogły sobie pozwolić na zatrudnienie księdza, więc ustaliliśmy, że złożymy się na duchownego i każda z parafii zapłaci połowę uposażenia. Nasz pastor – obecnie jest nią kobieta wyznania luterańskiego – musiałaby zaaprobowana przez władze obydwu Kościołów, więc zgodnie z anglikańskimi kanonami odpowiada również przed ordynariuszem diecezji episkopalnej. Uczestniczy zarówno w synodach diecezjalnych Kościoła luterańskiego, jak i episkopalnego, na których reprezentuje naszą parafię. Ponieważ mamy pełną wspólnotę ołtarza i ambony z Kościołem episkopalnym i współpraca jest konieczna, także i ja w imieniu naszej parafii reprezentuje luteran w Episkopalnej Radzie Diecezjalnej, aby luterański punkt widzenia został również uwzględniony. Mogę zabierać głos, jednak nie mogę głosować. Nasza pani pastor odprawia nabożeństwa zarówno w obrządku episkopalnym, jak i luterańskim – dotyczy to również ślubów i innych czynności kościelnych, więc dla niej jest to największe wyzwanie, aby sprostać oczekiwaniom obydwu wspólnot. W niedzielę spotykamy się na nabożeństwo raz w kościele luterańskim, a raz episkopalnym. Różnice widać chociażby w śpiewie – luteranie mają więcej śpiewanej liturgii, podczas gdy episkopalianie recytują. Gdy podczas nabożeństwa episkopalnego następuje wg liturgicznych formularzy modlitwa za zmarłych, episkopalianie pomijają ten fragment, uwzględniając to, że luteranie nie modlą się za zmarłych. Są również inne sytuacje – episkopalianie nie obchodzą Święta Reformacji, a my nie obchodzimy Pamiątki Świętych Pańskich, a jednak wspólnie uczestniczymy w naszych nabożeństwach.

Szeroko opisała pani różne praktyki liturgiczne wynikające z innej duchowości. Czy to, co praktykuje pani parafia postrzega pani jako coś, co może w pewnym stopniu wprowadzać zamieszanie czy zamęt, czy raczej jest to coś… inspirującego? Wychowała się pani w Kościele baptystycznym i kilkanaście lat temu przeszła do Kościoła luterańskiego i jeśli połączyć te wszystkie punkty, a więc doświadczenia różnych form duchowości ludzi wywodzących się często z wielu wspólnot, to jakie to ma znaczenie dla parafii?

Myślę, że jest to inspirujące. To, co pan nazywa duchowością, nazwałabym tradycją. Mamy pewne tradycje w naszych wyznaniach, ale duchowość odnosi się w mojej ocenie bardziej do tego, co przeżywamy w spotkaniu z Pismem Świętym, do wiary w Boga i doświadczania Go w naszym życiu. Nie ma zatem znaczenia, do jakiego Kościoła ktoś należy, jeśli poznałeś/aś Boga jako swojego Zbawiciela i On naprawdę jest w Twoim życiu, ufasz Mu i Jemu zawierzasz swoje życie. Czymś innym są tradycje, które można lubić lub nie. Myślę, że episkopalianie i luteranie dobrze funkcjonują w naszej parafii, głównie poprzez nacisk na studium biblijne, koncentrowanie się na Słowie Bożym, a różne tradycje, jakie praktykujemy, nie przeszkadzają nam w naszej harmonii.

This entry was posted in Wpisy po polsku and tagged , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply